To co fascynujące

Zanim zniszczymy świat

Z

Mam do przekazania pewnego rodzaju sugestie. Zanim podejmiemy decyzję o tym czy zniszczyć świat, czy go ocalić, zatrzymajmy się na chwilę. Zatrzymajmy się w milczeniu. Ale nie tak, jak zatrzymujemy się, kiedy umrze ktoś sławny. Nie chodzi mi o minutę milczenia w napięciu. Mam na myśli prawdziwe zatrzymania, całkowite wyłączenie myślenia. A zaczęło się to tak.
Pierwszy człowiek stanął naprzeciw drugiego człowieka i natychmiast zorientowali się, że aby zrobiło się ciekawie, muszą zacząć udawać, że te ich przekonania, że te ich potrzeby, że one są na poważnie. Więc udawali ile wlezie, dla jak najlepszej zabawy, ale, brakowało jeszcze jednego elementu. Żeby wydarzyła się magia, trzeba zapomnieć o otaczającej rzeczywistości. I tak jak poddajemy się dobrej książce, dobremu opowiadaniu, dobremu filmowi czy dobrej grze, tak pierwsi ludzie zaczęli grać w grę zwaną konfliktem i zapomnieli, że przyjęli strony przeciwne tylko po to, by gra była możliwa. Weźmy piłkę nożną. Załóżmy np. że Polska lub Urugwaj gra przeciwko Rosji lub Argentynie. Ci piłkarze, te bramki, te drużyny i cała reszta jest umowna i na pokaz, po to właśnie żeby gra była ciekawsza. I my tak oglądamy ten mecz pomiędzy Polską a Argentyną lub pomiędzy Urugwajem a Rosją i dzielimy się na dwie frakcje. Jedni wiedzą, że cały ten podział jest tylko dla draki, dla chwilowej przyjemności lub dla sportu; inni zaś myślą, że jest to na poważnie, i że w związku z tym należy zrobić nalot na kiboli drużyny przeciwnej. Jedni na filmie się wzruszają i płaczą, a drudzy pamiętają że jest to tylko film i oglądają go nie wzruszeni. My zaś masowo, jako ludzkość, zapomnieliśmy że ten słynny konflikt pomiędzy pierwszym człowiekiem i drugim człowiekiem też jest czystą grą, żeby życie stało się trochę ciekawsze. 
Wyobrażam sobie kulę. Też ją sobie wyobraź. Tylko kulę, zawieszoną w nicości. A poza nią nie ma niczego, lub mówiąc inaczej, poza nią jest tylko nicość. Ciekawe w tym doświadczeniu jest to, że nie da się powiedzieć czy ta kula się porusza. Nie da się powiedzieć nawet czy się powiększa, czy się zmniejsza. Abyśmy mogli zacząć nadawać jakiekolwiek określenia, potrzebne jest odniesienie. Dołóżmy jeszcze jedną kulę. Okazuje się, że jeżeli mamy do dyspozycji dwie identyczne kule, to możemy określić, jeżeli jedna z nich się poruszy. Zabieram drugą kulę i zamiast niej umieszczam sześcian. Dopiero wtedy widzimy, że ta pierwsza, to kula, a ten drugi to sześcian. To doświadczenie uczy nas czegoś wyjątkowego. Całe nasze myślenie opiera się na relacji. A relacja, tutaj uwaga, nie istnieje! W naszym doświadczeniu istnieje tylko kula i sześcian, nie istnieją: okrągłość, odległość między nimi czy prędkość. Te przymioty, jeżeli jakkolwiek istnieją, to tylko w głowie człowieka, który poddał się temu eksperymentowi myślowemu. Dopiero takie proste modele pokazują, że nasze myślenie, w większości lub w całości, odnosi się do zjawisk, które są relatywne, które występują pomiędzy rzeczami i które, właściwie, nie istnieją. Że myślenie jest relacyjne, to może nie być największe z możliwych odkrycie, ale kiedy dodamy, że relacje nie koniecznie istnieją, to musimy przyznać, że nasze myślenie trafia w wielkie, puste pudło. Tak jak w naszym doświadczeniu, pomiędzy dwoma przedmiotami jest nicość, a my, ludzie oświecenia, spieramy się o tę właśnie nicość, czyli o coś czego nie ma.
A teraz, na stół wjeżdża meta-doświadczenie. Wyobraź sobie, że to ty jesteś kulą. Jesteś tylko ty, a oprócz ciebie nie ma niczego lub, jak kto woli, jest tylko nicość. Skąd niby masz wiedzieć cokolwiek na swój temat, jeżeli niczego poza tobą nie ma? Dlatego mówię, że realiści potrzebują idealistów. Więcej, gdyby nie idealiści, realiści nie mieliby co robić. Temat by zwyczajnie zdechł lub stałby się absolutnie oczywisty. Ta oświecona lewica nie wzięłaby nawet oddechu bez tej najmądrzejszej prawicy. Oni potrzebują się wzajemnie. Tylko, przed spaniem, zaraz przed zaśnięciem, mrugają okiem bo wiedzą, że jeżeli przestaną prowadzić tę wojnę, to cała przyjemność ze spotu zniknie!
Życie nie jest ani realistyczne, ani idealistyczne. Życie jest realistycznoidealistyczne. Właśnie tak, pisane łącznie. Szczęśliwość społeczną nie da się osiągnąć ani metodami wolnościowymi, ani metodami ładu i porządku; tę szczęśliwość można osiągnąć jedynie poprzez obie te metody jednocześnie.
Wracam do kuli po raz trzeci. Zastanawiam się nad tym i okazuje się, że nie da się opisać czegokolwiek inaczej niż opisując to, co dana rzecz robi. Jeżeli chciałbym wyjaśnić jak to się dzieje, że kula się toczy, to muszę najpierw wytłumaczyć czym jest podłoga. Za to, żeby zrozumieć czym jest jej kulistość, to potrzebuję podłoża i czegoś, co kuliste nie jest, na przykład sześcianu. I tym właśnie jest myślenie. Myślenie to rozumienie relacji pomiędzy rzeczami i nazywanie ich.
W tę grę nazwaną myśleniem i sprzeczaniem się gramy od tak dawna, że zapomnieliśmy całkowicie czym jest medytacja. Nie chcę wcale powiedzieć, że myślenie jest niepotrzebne bo odnosi się do spraw nieistniejących. Ale chcę pokazać, że istnieją w życiu dwie dyscypliny: myślenie i medytacja. Medytacja jest patrzeniem na rzeczy bezpośrednio. Stało się to tak trudne i tak odległe od naszych przyzwyczajeń, że nawet rozpoczęcie medytacji jest trudne. Jak patrzeć na kulę i nie zastanawiać się nad jej przymiotami? Jak patrzeć na człowieka i nie opisywać tego co robi? Budda uczył żeby medytować z otwartymi oczami, uczył, żeby patrzeć po prostu, bez nadawania rzeczom znaczenia, bez poszukiwania relacji. Dopiero wyższą formą medytacji jest zamknięcie oczu i patrzenie na nicość, lub jak ktoś woli, nie patrzenie na nic.
Tak więc, drogi czytelniku, zanim podejmiesz decyzję o tym czy świat zniszczyć, czy jednak go ocalić, zatrzymaj się, przestań myśleć, popatrz na rzeczy bezpośrednio, nie próbuj rozumieć, nie szukaj relacji, nie nazywaj. Poznasz wtedy drugi sposób bycia i przekonasz się, że te problemy, którymi żyje świat, zlokalizowane są w ludzkich głowach.  A kiedy to zobaczysz, to będziesz gotowy zrobić ten pierwszy krok żeby wyjść z własnej głowy na zewnątrz siebie. Tym właśnie jest medytacja i to jest pierwszy krok do zmiany świata na zewnątrz naszej głowy.

O autorze:

Dodaj komentarz

To co fascynujące

Najnowsze wpisy

Najnowsze komentarze