To co fascynujące

To, to, to, to, to, to

T

Ojcowie schlebiają sobie, kiedy dzieci mówią dada, twierdzą, że dziecko mówi właśnie o nich. Tak nie jest, dziecko pokazuje na rzeczywistość poza nim, tak jakby mówił to, to, to, to, to. Dziecko nie jest jeszcze ukulturowione, nie zna znaczenia słów. Patrzy po prostu na to, co inne jest niż on. Założę się nawet, że nie zastanawia się nad sobą, widzi tylko to, co jest przed jego oczami i wskazuje na takowość rzeczy.

Mogę to powiedzieć w sposób negatywny. Wszystko, co mówimy, nie ma żadnej treści. Powtórzę. Wszystko, o czym myślimy, nie ma żadnej treści. Treścią jest przecież dana rzecz, rzecz, która istnieje. Słowa mają znaczenie! Co to znaczy, że słowa mają znaczenie? To znaczy, że wskazują na coś. Jeżeli mówię woda, to w rzeczywistości wskazuję na wodę. Nie mogę napić się słowem „woda”. Słowo „pieniądze” mnie nie wzbogaca. Słowa więc nie mają treści, ale mają znaczenie. Mają znaczenie, to znaczy, że wskazują na coś innego niż one same. Dlatego nikt nie próbuje pić słowa woda, ale zamiast tego, po prostu pije wodę. Istotna jest raczej treść niż znaczenie. Gdyby nie znało się słowa woda, to dalej można byłoby wodę wypić. Rozumieją to dzieci na samym początku uczenia się, ale z czasem tracą tę umiejętność. Z czasem wydaje nam się, że słowa zyskują treść, i co gorsze, operacje na słowach i na całych zdaniach dać mogą coś, co dumnie nazywamy prawdą. Ale czy tak jest faktycznie? Nikt na świecie tego nie wie, ale intuicja podpowiada raczej, że zdobywanie wiedzy o świecie za pomocą słów jest głupie.

Kiedy powraca się do tego prostego rozróżnienia, tego, które rozumiało się we wczesnym dzieciństwie, to zauważa się, że rzeczy po prostu są. Nie znaczą niczego, nie udają niczego, nic nie robią, po prostu trwają. A jakby się przyjrzeć im bliżej, to widać jak się poruszają, jak pulsują, jak tańczą. Gwarantuję wam, że gdyby się przyjrzeć wszystkim rzeczom odpowiednio długo, wszystkie będą tańczyły.

Jaki jest cel tańca? Czy zadaniem tancerza jest dobiec najszybciej do danego miejsca na sali? A jaki jest cel muzyki? Czy to, żeby wybrzmiała ostatnia nuta utworu? Gdyby tak było, to najlepszymi muzykami byliby ci, którzy grają naszybciej, albo, ludzie przychodziliby na koncerty po to tylko, żeby usłyszeć jeden ostatni akord. Do teatru chodziłoby się dla jednego słowa lub jednej miny aktora. To przecież absurd. Słuchamy muzyki dla samej przyjemności płynięcia z melodią. Tańczymy dla samej przyjemności poruszania się. Kiedy człowiek porzuci znaczenia, to znaczy, kiedy człowiek porzuci język, zaczyna się bawić. Wszystko tańczy, bawi się, jest celem samo dla siebie. Trzeba tylko porzucić znaczenie. Trzeba porzucić. Trzeba. Tylko. To.

O autorze:

Tomasz Mirecki

Dodaj komentarz

To co fascynujące

Najnowsze wpisy

Najnowsze komentarze