To co fascynujące

Uważaj na Sokratesa, głuptasku

U

By się mogło ludziom wydawać, że żyjemy w czasach Internetu, czasach w których wszystko można podważyć, i w których prawda stała się względna. Bo mówisz na przykład, głuptasku drogi, że słońce wcale nie wschodzi na wschodzie i nie zachodzi na zachodzie; albo mówisz, że wcale się inżynierowie samochodowi na samochodach nie znają, bo ty znasz się lepiej. I się głuptasiński kłócisz o sprawy najbardziej fundamentalne tylko dlatego, że mózgiem operujesz i potrafisz akurat stworzyć konstrukty myślowe, które mniej lub bardziej pasują do rzeczywistości. Masz, głuptasku, gorące paluszki, którymi wpisujesz swoje komentarze z prędkością światła, na każdy z możliwych tematów. Paluszków zadaniem jest wprowadzić zamęt za każdym razem, kiedy dotykają klawiatury. I wydawać by się mogło, że to znak naszych czasów, że to wina Internetu, anonimowości lub jeszcze czegoś innego, czego akurat nazwa nie przychodzi mi do głowy.

Ale nie! Nie absolutne. To nie jest znak naszych czasów. Wiedział o tym już Sokrates. Patrzył na takiego samego głuptasińskiego, na którego ja teraz patrzę, i nie dowierzał. No bo co może największy w dziejach świata myśliciel wytłumaczyć głuptasińskiemu? Już małpy wydają się bardziej dostojne. Tak siedzą i jedzą banana, tak powoli ściągają skórkę, powoli do buzi i am, am, am. Jest to mądre i doskonałe w swoim planie. Małpa patrzy i je spokojnie banana. A patrzy akurat na tego głuptasińskiego, na którego ja patrzyłem i który wrzucił jej banana do klatki, wyciągnął telefon, zrobił fotkę i postanowił wklepać kilka swoich mądrości w Internet. On klepie w literki, małpa je banana. On napisał, że nie musi zgadzać się z tym, że słońce wschodzi na wschodzie, że małpy nie są naszymi przodkami, że jego samochód nie zanieczyszcza środowiska i że wcale nie musi pomagać bliźniemu. Ona jadła banana i patrzyła na niego dostojnie. Tylko jadła i patrzyła. Jaka mądra małpa. Wyobraź to sobie. Jakby mogła mówić to powtórzyłaby za Sokratesem – cóż za ciekawy punkt widzenia, drogi głuptasku, opowiedz o tym więcej.

Sokrates, już na samym początku swojej kariery myślicielskiej, opracował technikę rozmowy z głuptaskami. Uczył, żeby zamiast nazwać kogoś idiotą, powiedzieć: „najwyraźniej jesteś znacznie mądrzejszy ode mnie”. Albo zamiast: „wytłumacz mi jak do kurwy nędzy można było tak pomyśleć”, powiedzieć: „świetna myśl, mam dodatkowe pytanie”. I nie, nie chodziło Sokratesowi, głuptasku, żebyś odpowiedział mu na dodatkowe pytanie lub żebyś w ogóle się wypowiedział. Tak dla draki zapytał, droczył się co najwyżej. Pamiętasz drogi głuptasku jak opowiedziałeś mi o swoim spotkaniu z mistrzem? Zapytałeś go wtedy jaka jest tajemnica wiecznego szczęścia. Pamiętasz to? Odpowiedział ci – nie kłóć się z głuptaskami. A ty co mu na to odpowiedziałeś? No, co odpowiedziałeś głuptasku? Że się z nim nie zgadzasz, prawda? A mistrz, co na to odpowiedział mistrz? No co odpowiedział? Że on się zgadza się z tobą, głuptasku, było tak? To odpowiedział? No właśnie.

A co robi małpa? Czy małpa próbuje porozumieć się z głuptasińskim? Małpa zwyczajnie je banana w zwolnionym tempie. Jakby mogła mówić, to powiedziałaby do niego coś w stylu sokratejskim. Ale nie może. Więc je sobie banana. On wali w klawiaturę, ona je. To jest nawet śmieszne kiedy człowiek sobie to wyobrazi.

Tak więc uważaj na Sokratesa mój ty głuptasku pocieszny. Ny, ny, ny, ny i przytulasek dla ciebie, i opowiedz mi coś więcej. No i nie marz się tak, opowiedz mi wszystko co myślisz na dany temat, tak bardzo mnie to interesuje, no nie wyobrażasz sobie nawet. Opowiedz mi jak się z nie zgadzasz z opiniami oraz jakie masz przekonania. La, la, la. I nie, nie będę ci przerywał, i tak, zgodzę się ze wszystkim co powiesz. Tyko zaczekaj, mam w kuchni bananka, zjem sobie przy okazji.

O autorze:

Tomasz Mirecki

1 komentarz

eleven + four =

To co fascynujące

Najnowsze wpisy

Najnowsze komentarze

Archiwa

Kategorie