To co fascynujące

Percepcja

P

A kiedy naprawdę zagłębisz się w naturę egoizmu, co odkryjesz? Powiesz: „kocham siebie i chcę dla siebie jak najlepiej”. Ale czym jest ta sobość, którą kochasz? Co to właściwie znaczy, że chcesz dla siebie jak najlepiej? Najlepiej, czyli jak? Staje się to tym większą zagadką, im więcej osób namawia do tego, żeby kochać samego siebie.

Często zastanawiam się nad tym, kiedy słyszę, jak mężczyzna mówi do kobiety: „kocham cię najbardziej na świecie, miłością tak czystą i tak bezwarunkową”. Kiedy słyszymy stwierdzenia tego rodzaju, automatycznie podejrzewamy, że coś tu nie gra, że wydarzyło się coś nieautentycznego. Czym innym jest, kiedy mężczyzna mówi: „kocham cię tak bardzo, że najchętniej zjadłbym cię całą”. Takich wyznań słuchamy znacznie chętniej, wierzymy im. To wcale nie oznacza, że ten mężczyzna zjadłby swoją ukochaną, zjadł ją na kolację na przykład. Gdyby to zrobił, ona by zniknęła, nie byłoby już jej. Wyznanie takie oznacza raczej, że mężczyzna stracił rozum, że dał się ponieść miłości, że właściwie już nic od niego nie zależy, że jest niejako niesiony.

Ale ale, gdzie jest ta miłość, której nie mogę się oprzeć, kiedy mówię: „kocham cię tak bardzo, że mógłbym cię pożreć na kolację”. Ona jest we mnie? Czy może raczej w osobie drugiej? Gdzie ona jest? Albo inne „ale”. Co ja właściwie czuję, kiedy mówię, że kocham siebie? Czego chcę? W jakimś sensie przecież, kochać muszę siebie jakiegoś? Jakiegoś, czyli jakiego? Jak określić jakość siebie? Jeżeli kocham kogoś, to znaczy, że jestem kochający, tym jest moja jakość. Mogę być też wysoki, gadatliwy, pomocny, pracowity. To wszystko są jakości. Ale kiedy zastanowimy się nad tymi jakościami, nad tymi, które wymieniłem i nad wszystkimi innymi, okaże się, że jakości te są poza mną. Bo ta moja sobość jest gdzieś schowana, jest gdzieś z tyłu. Nieważne jak głęboko wejdziesz w znaczenie słów, nieważne jak dokładnie określisz sobość, zawsze będziesz czuł, że trafiasz gdzieś obok siebie, że twoje prawdziwe ja jest gdzieś indziej. Dokładnie tak, jak miłość do drugiej osoby. Mówimy, że miłość jest we mnie, ale kochamy przecież kogoś na zewnątrz. Wszystkie jakości wychodzą ze mnie na zewnątrz, skierowane są na zewnątrz mnie. Kiedy myślimy o jakościach, to myślimy o nich jak o strzałkach wychodzących ze mnie do świata poza mną.

Więc czym jestem ja i jak mogę się poznać? Bo istnieje, tak czuję, pewna nierozerwalność pomiędzy mną i wszystkim, co inne, co poza mną. I najważniejsze pytanie. Jak mogę poznać siebie samego? Okazuje się, że mówić o sobie mogę jedynie w kategoriach znaczeń poza mną! To tak ważne, że powtórzę raz jeszcze. Poznaję siebie poprzez wszystko to, co jest poza mną. Więcej, kiedy głęboko się nad tym zastanowię, to okazuje się, że o sobie mówić mogę jedynie w kategoriach czegoś innego ode mnie, czegoś, co jest poza mną. Więc kiedy człowiek jest całkowicie szczery wobec siebie, kiedy przestaje walczyć i udawać, kiedy przestaje się oszukiwać, uświadamia sobie, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy nim samym a wszystkim tym, co jest poza nim, czyli całym uniwersum.

Teraz podnosimy tę myśl o jeden poziom wyżej. Kochać siebie można jedynie w kategoriach świata, który mnie otacza. Jeżeli ja jestem całym wszechświatem, to jednocześnie, jeżeli kocham siebie, to znaczy, że kochać muszę to, co jest na zewnątrz mnie!

Ta niezwykle trudna do wyjaśnienia myśl, trudna jest tylko dla człowieka zachodniego. Filozofia wschodu przekazuje tę myśl już od najmłodszych lat. Dlatego jest im łatwiej rozumieć postępowanie etyczne. Dla nich czynić dobro dla drugiego jest tym samym, co czynić dobro dla siebie samego.

Ale zagłębiać mieliśmy się w egoizm. Wcale nie namawiam do tego, żeby kochać cały świat i kochać wszystkich jednakowo. Nie ee! Jeżeli uświadamiam sobie, że kocham siebie jedynie w takim samym sensie, w jakim kocham drugą osobę, to rozumiem, czym jest miłość. Jeżeli rozumiem, że lubię coś jedynie w takim sensie, że dobrze czuję się z czymś, co jest na zewnątrz mnie, to rozumiem, czego chcę. Nie kocham wszystkich, nie lubię wszystkiego, jestem selektywny. Percepcja! Percepcja to selekcja tego, kim jestem. O!

O autorze:

Tomasz Mirecki

Dodaj komentarz

To co fascynujące

Najnowsze wpisy

Najnowsze komentarze