To co fascynujące

Tak właśnie skończy się świat

T

Widziałem scenę. Na niej laser, dym i ruchy kocie kobiety z głosem jak anioł. Głos i tekst pasują. Ona śpiewa. Ja w transie. Wszyscy w transie. Śpiewa o przebudzeniu, o niedojrzałości. Śpiewa mądrze, śpiewa coś nowego, pobudza wszystkich. Zostajemy oszołomieni pięknem, mądrością i nowością. Ale, to najważniejsze, urzekła mnie i nas wszyskich na widowni czymś specjalnym, jakąś prawdą nie z tego świata, metafizyką jeszcze nie odpisaną. Kończy, schodzi ze sceny. Na scenę wchodzi artysta inny. Ale. Za sceną widać co się dzieje. Anioł bierze na ręce swoje dziecko. Już nie jest taka metafizyczna. Kłóci się z mężem. Krzyczy. Jest mniej niż codzienna. Tak właśnie skończy się świat. W zasłonie dymnej czegoś co jawi się jako piękne, ale w rzeczywistości jest tylko rolą przybraną na chwilę. Rolą za pieniądze. Oszustwem. Tak właśnie skończy się świat. Oszukają nas, a my za to gotowi będziemy zginąć.
Galeria handlowa, alarm przeciwpożarowy. Wyje jak pies, nie da się skupić myśli. W pierwszej kolejności wychodzą najbiedniejsi. Następnie ci średnio zamożni, ich zmęczyła ich syrena. Najbogatsi siedzą najdłużej. Syrena miała sugerować, że jest jakieś niebezpieczeństwo. Biednym wystarczyła tylko sugestia. Najbogatsi nie mogą uwierzyć w to, żeby system dzięki którym tak dobrze się mają mógł ich zawieść. Tak właśnie skończy się świat. Biedni się wzbogacą i przestaną uciekać przed jawnym niebezpieczeństwem. Zaufają rozwiązaniom systemu. Pomyślą, że chroni ich państwo, policja lub ustrój. Tak właśnie skończy się świat. Ludzka inteligencja i wola przetrwania wyschnie jak siano na zimę. Wtedy wystarczy tylko jeden szaleniec z zapałką.
Widziałem jak ten najbardziej modny, z idealną fryzurą przechodził przez ulice. Na pasach oczywiście bo to ten typ, który nie przeszedłby ulicy poza pasami dla pieszych. I jako jedyny nie obejrzał się za siebie żeby sprawdzić czy go przypadkiem nie rozjedzie samochód. Tak skończy się świat. Kiedy zbytnio zaufamy kulturze i przezwyciężymy najgłębsze lęki. Wtedy zabije nas ukąszenie osy a mysz wywoła panikę tłumu. Wtedy wszyscy utoniemy w bezradności. Ale w modnych ciuchach za to. Tak właśnie skończy się świat. Kiedy uznamy, że istota rozwoju człowieka jest w grupie a nie jednostce. Kiedy interes ogółu przedłożymy nad interes własny.
Patrzę na tego, który jest tolerancyjny do szpiku kości. Nie widział wojny w swoim życiu, ale przecież, to wcale nie znaczy, że nie powinien jej się bać. Że nie dostał w mordę to nie znaczy, że jutro nie dostanie. Tak skoczy się świat. Nadejdą ludzie agresywni, którzy z kpiną w oku zabija tych nazbyt akceptujących, nazbyt tolerancyjnych. I odbiorą tolerancyjnym broń, o której wcześniej nawet nie śnili. I użyją jej przeciwko sobie samym. Tak właśnie skończy się świat.
Widzę ludzi, którzy siedzą w okularach przeciwsłonecznych w pomieszczeniu, po zachodzie słońca. Pierdolną głową w jakiś słup czy coś twardego. Tak skoczy się świat. Moda powykręcane nam łokcie i kostki, a ludzie przestaną używać rzeczy a rzeczy zaczną używać ludzi. Już się to dzieje. Widzę jak kończy się świat. W nadciągającym zagrożeniu, którego nikt nie zauważy, bo dobrze wygląda w nowych okularach. W ciemności.

O autorze:

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.

Dodaj komentarz

To co fascynujące

Koszyk

Ładowanie...

Śledź mnie :)

W mediach społecznościowych też się udzielam. Ale rzadko, żeby nie spamować, ale zachęcam, żeby mnie śledzić :)

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.