To co fascynujące

W każdym człowieku są dwa tancora.

W
czyli o tym, że trzeba dostarczać tlen do płuc

https://www.youtube.com/watch?v=ciDBWEe4N4s

Bo w każdym człowieku są dwa tancora, tancora na prawa noga i tancora na lewa noga. I tylko ten, który tańczy i dostarcza tlen do płuc może żyć i oddychać pełną piersią. A tylko ten, który oddycha pełną piersią może wyzwolić z siebie energie, które go rozwiną. Bo radość, to takie uczucie, które wyzwala się w momencie kiedy ten, który tancuje, tworzy.

Taniec to dobra metafora sytuacji człowieka w świecie. Taniec jest jedynym  z lepszych przykładów ekspresyjności człowieka, zawiera w sobie pewną niezgodność. Z jednej strony jest to ekspresywny ruch artysty. Artysta rusza się w odpowiedni sposób, wyraża siebie poprzez zgrabne i wyćwiczone ruchy. Taniec jest przykładem na to, że człowiek składa się z dwóch rdzennych elementów. Pierwszym elementem jest etyka, a drugim – piękno. Pierwszy jest zewnętrzny, skierowany do świata, ekspresyjny. Drugi jest wewnętrzny, jest spojrzeniem naprzód, jest sednem tańca, sednem całej twórczości artystycznej.

Tancerz ukazuje dwoistość człowieka. Tańcząc stara nas się czegoś nauczyć. Wszelka nauka jest etyczna lub prakseologiczna. Tancerz uczy nas świata. Sam zanurzony jest w ogromnym bólu. Jest to ból fizyczny – dlatego tańczy. Pozbywa się tej niewygody poprzez ruch. Ale ruch musi być piękny. Jeżeli poruszałby się w sposób chaotyczny, to bylibyśmy w stanie coś o nim powiedzieć. Powiedzielibyśmy, że ten człowiek pozbywa się napięć, leczy się. Jednak nie nazwalibyśmy jego tancerzem. Wtedy ocenimy człowieka, to jak on radzi sobie z problemem i to jakie ma problemy. To nie jest wyraz artystyczny. W wyrazie artystycznym powinniśmy zapomnieć o człowieku. Gdyby jego ruchy były harmonijne i piękne, to przestajemy zwracać uwagę na indywiduum. Wtedy liczy się to, co chce powiedzieć tancerz, czego naucza poprzez ruch. Ale też to, co ukazuje w sensie obiektywnym. Zwracamy uwagę na ogólny wyraz jego tańca – na to co w nim piękne. To co piękne nie ma treści, nie naucza, nie radzi. Jest wyrazem przyszłości. Jest fascynujące, odrywa nas od części praktycznej życia.

Tancerz poprzez ruch ciała pokazuje subtelną relację pomiędzy dwoma elementami, z których składa się człowiek. Piękno i dobro żyją ze sobą w połowicznej symbiozie. Piękno bez dobra istnieć nie może. Piękno dobru do istnienia nie jest potrzebne. Piękno wydobywa się z człowieka dopiero kiedy jest etycznie dojrzały. Wcześniej nie można mówić o człowieku. Mam nadzieję, że mówię o nowym człowieku. Pojęcie nadczłowiek jest błędne. Zakłada, że człowiek nie jest dziełem dokończonym, a nadczłowiek to koniec drogi rozwoju ludzkości. Obawiam się jednak, że człowiek nie będzie nigdy dokończony. Droga nie ma końca, zawsze pojawią się kolejne szczyty, nowe wyzwania. Na rozwój człowieka należy patrzeć w sensie poziomym a nie pionowym. Oto wielki błąd Nietzschego. To co dla niego było wzrostem dla mnie jest przemianą. Powiedzieć “nowy człowiek” to powiedzieć mniej niż: “nadczłowiek”. W przedrostku “nad” kryje się hierarchizacja człowieka. To ukryty darwinizm. Człowiek to most pomiędzy małpą i nadczłowiekiem. Nadczłowiek to dzieło skończone, to nowa wizja ludzkości, to powstanie nowego gatunku i osadzenie go w naturze. To jednocześnie błąd myślenia. Jego koncepcja nie wyróżnia człowieka spośród innych gatunków. Według niej piękna równie dobrze mógłby doświadczać pawian, o ile rozwinąłby się odpowiednio bardzo. Znaczyłoby to też, że piękno jest wartością obiektywną i niezależną od człowieka. To nieprawda. Ani dobro, ani piękno nie istnieje bez człowieka. Jest dokładnie odwrotnie: piękno i dobro istnieją dlatego, że są ciągle tworzone przez człowieka. Jednostka ma w sobie zarówno pierwiastek dobra jak i pierwiastek piękna. Jeżeli jeden i drugi element jest zharmonizowany to mamy do czynienia z nowym człowiekiem. “Nowy” dopiero się wyłania. Można go dostrzec, ale nie jest jeszcze pewnym zjawiskiem. Człowiek aktualny, to człowiek nastrojony etycznie. To ten, który stał się mistrzem moralnym. Nie mam na myśli każdego człowieka – to jasne. Mówię o wyżynie ludzkiej postawy. Mistrzostwo moralne nie jest dzisiaj rzadkością, ale nie jest na tyle powszechne, żeby nazwać tak ludzkość. Nie wyszczególniam żadnej postawy etycznej. W szerszej perspektywie to, na który rodzaj postępowania padnie wybór, nie jest istotne. Istotne jest by wybór został dokonany autonomicznie, w sposób pewny i samodzielny. By moralność została w człowieku wypracowana. Umyślnie używam słowa wypracowana a nie wyrobiona, bo wyrobienie moralności wiązałoby się z indoktrynacją. Wypracowanie zaś, to stworzenie nowej moralności w sensie absolutnym lub moralności opartej na wybranej opcji. Jedno (praca) jest typowo ludzkie, drugie (robota) uprzedmiotawia. “Nowy” to zupełnie inny człowiek. To człowiek, którego dojrzałość polega na osiągnięciu ambitnego etapu moralnego. Człowiek aktualny, to taki, który całe życie poświęcił moralności. Na starość może przyznać, że ją przejawił w aspekcie zadowalającym. Człowiek nowy przejawia moralność wcześniej. Aspektem moralności jest praca. Dzięki pracy człowiek może zbudować taki byt naokoło siebie, który sprzeciwi się rzeczywistości. Człowiek potrzebuje to zrobić. Rzeczywistość nie jest przyjaźniej nastawiona względem człowieka. Natura opiera się działaniom człowieka. Ten potrzebuje stworzyć narzędzie, żeby móc zadawać przemoc na naturze. Tylko przemoc na naturze i okazjonalnie na kulturze daje możliwość stworzenia człowiekowi mini habitatu, który jest na tyle gruboskórny, że oprze się naturalnej mocy rzeczywistości. Moralność przejawia się więc w dwóch aspektach: fizycznym i duchowym. W aspekcie fizycznym jako praca i tworzenie indywidualnego bytu, jako dbanie o swoje ciało fizyczne. W aspekcie duchowym jako włączenie do życia innego i wzięcie za niego odpowiedzialności. W obu aspektach jest wiele kwestii pobocznych i szczegółowych, które świadomie pomijam jako nieistotne dla mojej sprawy. Człowiek nowy osiąga dojrzałość moralną wcześniej. Mniej więcej w wieku 33 lat(( To oczywisty żart. Nie podejmuję się określenia wieku, w którym człowiek nowy osiąga dojrzałość moralną. ))
. Staje na skraju urwiska. To moment odwagi. Wykonanie kroku naprzód wiąże się z wkroczeniem w nową erę. Wcześniej piękno było dodatkiem w życiu. Pierwszym przewrotem estetycznym było rozgraniczenie rzemiosła i sztuki. Rzemiosło zostało przyporządkowane do pracy, a sztuka została nieskategoryzowana. To pierwszy dzień, w którym powstało miejsce dla nowej dziedziny: estetyki. Od tego dnia estetyka, jako dziedzina myślenia, rośnie w siłę. W XX wieku urosła na tyle, że  etycy podnoszą głos i wymyślają argumenty o wyższości etyki nad estetyką. Rozstrzygam ten spór ostatecznie. Etyka faktycznie zdaje się być ważniejsza od estetyki w tym sensie, że jest względem niej pierwotna. Estetyka jest ważniejsza od etyki z tego względu, że jest względem niej dyscypliną głębszą, lepiej opisującą człowieczeństwo, wymagającą subtelniejszego podejścia. Myślenie o pięknie to większe wyzwanie dla człowieka niż myślenie o dobru. Piękno więc jest uzależnione od dobra, ale i wznioślejsze od niego. Porównałbym je do kwiatu. Piękno to pierwsza kategoria w życiu człowieka, która nie jest potrzebna, która nie jest narzędziem. Estetyka trwa jeszcze w krainie instrumentalizmu. Jest potrzebna człowiekowi. Piękno nie jest potrzebne. Podczas kiedy dobro jest drzewem, to piękno jest kwiatem. Jest istotą drzewa, ale nie jest dla niego istotne. Pień i korzenie są dla niego istotne, bez niego nie ma drzewa. Kwiat jest jego pięknem. Trwa krótko i wymaga wszystkich soków aby się rozwinął. To oczywista alegoria człowieka. Nowy człowiek to ten, który potrafi dostrzec piękno. I według mojej opinii stanowi to o jego istocie. Kluczowym pojęciem w przejściu pomiędzy etyką i estetyką jest “czas wolny”. Dopiero człowiek, który stworzył odpowiednio silny byt indywidualny może odetchnąć z ulgą. Świat już mu nie zagraża. Nie musi zużywać całego wolnego czasu, żeby przeżyć. To dość osobliwe. Najpierw człowiek robi, żeby przetrwać, później pracuje żeby żyć, później doskonali siebie, żeby żyć w sposób usprawiedliwiony – oto powstanie moralności – na koniec żyje, żeby móc doświadczać piękna. To nie znaczy, że zaprzeczył wcześniejszym etapom rozwoju. To oznacza, że korzysta z nich, korzysta z dorobku swoich przodków. Nowy człowiek jest robotnikiem, pracownikiem, etykiem i w efekcie tym, który doświadcza piękna.

Taniec to sztuka łączenia piękna z moralnością. Taniec musi nauczać o tym co dobre. Taniec musi to robić w sposób piękny. Wtedy jest pełny. W każdym człowieku są dwa tancora: piękny i mądry – tak mówiłem na początku. Teraz się poprawiam: w każdym nowym człowieku są dwa tancora. Jeżelu nie tańczysz, nie dostarczasz tlenu do płuc. Jezeli nie dostarczasz tlenu do płuc to umierasz.

“Potem wrócił do domu, włączył głośniej muzykę i zaczął tańczyć,

A muzyka była taka śmieszna, taka śmieszna,

że jego taniec stawał się coraz śmieszniejszy w rytm muzyki.

I plecy stawały się śmieszne, i nogi, i włosy na głowie, i oczy.

I taniec zaczął go pasjonować i wciągać

i wciągnął go na nową stronę.

Po tej stronie był tylko ruch.

Tylko taniec i taniec.

I taniec zaczął go wciągać i wciągać

i wciągnął go tak bardzo, że postanowił na zawsze zostać po tej stronie.

i zdecydował, że nie spędzi już nawet minuty bez tańca

i będzie tylko tańczył i tańczył.(( Tytuł i cytaty nawiązują do filmu Iwana Wyrypajewa Kislorod z 2009 roku.
))

 

A w każdym człowieku jest dwóch tancerzy.

Prawy i lewy.

Jeden tancerz prawy, drugi lewy.

Dwa płuca – tancerze. Dwa płuca.

Prawe płuco i lewe płuco.

W każdym człowieku jest dwóch tancerzy,

jego prawe i lewe płuco.

Płuca tańczą i człowiek otrzymuje tlen.

Jeśli wziąć łopatę i uderzyć człowieka w piersi, w okolicy płuc

to tancerze przestają tańczyć.

A kiedy płuca przestają tańczyć to tlen przestaje być dostarczany. “

 

O autorze:

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.

Dodaj komentarz

Autor: Tomasz Mirecki
To co fascynujące

Koszyk

Ładowanie...

Śledź mnie :)

W mediach społecznościowych też się udzielam. Ale rzadko, żeby nie spamować, ale zachęcam, żeby mnie śledzić :)

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.