To co fascynujące

Obraz TRWOGI

O

Trwoga i piękno

Jednym z najważniejszych doznań życia jest piękno. Ale ma swoją cenę, ma swoją drugą stronę. Jak moneta może zostać odwrócone i ukazać zupełnie inny obraz. Arystoteles mówi, że wszystkie rzeczy maja swoją drugą stronę. Nie odbicie lecz odwrotność. Tak jak liczbie dziesięć przeciwstawia się minus dziesięć, życiu życie po życiu, szczęściu bieda lub miłości zdrada. Tak doświadczenia piękna i trwogi to uczucia z jednego gatunku lecz przejawiające się na różne sposoby. Czy podobieństw maja wiele? Nie! Są identyczne w każdej cesze lub, jeżeli ktoś woli, wszystkie ich cechy uzupełniają się wzajemnie jak w kole zamachowym. Wystarczy umieścić ciężar z jednaj strony żeby móc obserwować jak spada w stronę całkowicie przeciwną. I przestroga. Dostrzeganie tylko jednej strony rzeczy prowadzi do spojrzenia ograniczonego, jednostronnego, chorego w jakimś sensie. Tak samo jest z pięknem i trwogą. Nie wystarczy skupiać się jedynie na pięknie ale głuchym być na odczucie trwogi.

Platon uważał, że piękno najpierw obdarza trwogą. Trwoży poznawanie czegoś dotychczas nieznanego. To doświadczenie da się porównać z odkrywaniem przez mężczyznę ciała kobiety. Z tą tylko różnicą, że pożądanie nie zezwala, by to, co obce, pozostało nietknięte. Pożądanie nie zezwala na zastygnięcie w trwodze, zastygnięcie w chwili patrzenia i obnażania tego, co piękne. 1

 

Centrum jest tajemnica

Tajemnica. Oto gdzie ogniskuje piękno i trwoga swoje siły. Rzeczywistość jest dwubiegunowa. Dzieli się na rzecz poznaną (rzeczywistość, która nas otacza) i nicość czyli to czego nie ma, ale istnieje. To sedno istnienia, jego paradoks i przepowiednia zarazem. Jak może istnieć coś czego nie ma? Jak istnieje nicość? Czy nicość i nieskończony to to samo? Jak byt i niebyt, jak orzeł i reszka, jak świat i kosmos, jak motocykl i smierć, jak rozwój i dyskomfort, jak człowiek i Bóg, jak namiętność i tęsknota.

Nagość budziła trwogę pod spojrzeniem innego. Później budziła trwogę pod spojrzeniem Boga. W końcu zaczęła budzić trwogę pod spojrzeniem obnażonego. Te nowe zależności wprowadziły bezład w stosunkach pomiędzy małżonkami, żoną i dziećmi.2

Fascynacja pięknem

To jest jak poszukiwanie nieznanego w ciałach kochanków. Kobieta poszukuje zupełności i trwoży się przed nieznanym. Mężczyzna poszukuje przyjemności i trwoży się przed nieznanym. Oboje robią krok naprzód, w nieznane, wiedzieni fascynacją. Oboje odkryją piękno, doświadczą rozkoszy bycia w pięknie, w błogości. Staną nadzy przed sobą żeby ona poczuła zupełność, a on – przyjemność. Ta nieskończona gra pomiędzy pięknem a trwogą trwała będzie dalej. W dziecku odnajdą piękno, trwogę w strachu o jego dobrobyt.

Platon powiadał, że trwoga jest pierwszym składnikiem piękna. Dodałbym, że drugim składnikiem piękna jest, być może, niechęć do mowy (milczenie na widok piękna).3

Obraz trwogi milczy

W obliczu trwogi – milczymy. W obliczu piękna – milczymy. W obliczu torowi powietrze wypuszczamy, w obliczu piękna – nabieramy głęboko. Oto natura spraw naszych. Milczenie nad trwogą zwiastuje wyłonienie się czegoś z nicości. Milczenie nad pięknem symbolizuje szacunek do czegoś nowego. Kiedy milczymy nasze milczenie jest, trwa. Pomimo tego, że nie padają żadne słowa milczenie istnieje. Nikt tego nie poddaje pod wątpliwość. Milczenie jest odwrotnością mówienia. Tak samo jak byt i nicość. Byt jest i istnieje, nicości nie ma, ale też istnieje. Tak jak piękno i trwoga. Piękno jest i istnieje, trwoga też jest, ale nie istnieje.

Trwoga, strach, przerażenie to nie synonimy. Przerażenie ogarnia z powodu niebezpieczeństwa, na które w przerażeniu się wyczekuje. Strach wywołuje wiedza o źródle lęku. Trwoga zawiesza w stanie niebezpieczeństwa, na który pogrążony w trwodze w żaden sposób nie mógł się przygotować.3

Jak można przygotować się na doświadczenie nowego? Jeszcze nieznanego czegoś, co dopiero wyłoni się z nicości. Otóż nie można. Dlatego trwoga jest nieodłącznym odczuciem towarzyszącym odczuciu piękna. Piękno to nowość, trwoga to niepokój przed nieznanym. Oto ciekawe połączenie. Trwoga zawsze opisywana jest poprzez „nie”, poprzez zaprzeczenie. Trwoga odnosi się do nie-pokoju, do nie-znanego, do nicości, do nie-bytu. Trwoga istnieje, ale jej nie ma, nicość nie iestnieje, ale jest. W ten sposób trwoga i nicość są w symbiozie.

Przepis na tworzenie

Odwieczne dążenie człowieka do odkrywania, do zagłębienia się w naturę rzeczy ma związek z pragnieniem doświadczani piękna. Kiedy odczuwamy tajemnice (nicość) jako coś całkowicie potencjalnego, nieskończenie wielkiego czujemy podświadomie, że tam właśnie leży źródło bogactwa człowieka lub jego zguba. Ta niezmierzona potencja ulega sile woli człowieka i niejako wyłania się do świata rzeczywistego jako akt tworzenia. Wszelkie tworzenie bowiem jest to cerato ex nihilo – jest aktem tworzenia z niczego. W innym wypadku byłoby jedynie od-tworzeniem lub innym ułożeniem rzeczy już istniejących. To znaczy, ze człowiek dysponuje mocą, która potrafi wyczuć coś czego jeszcze nie ma oraz wyciągnąć rękę w tonie rozkazującym: wyjdź z nicości w rzeczywistość. Ale tej czynności zawsze towarzyszyła będzie trwoga. Nie wiemy co faktycznie zostanie stworzone. Nie wiemy co widzimy tam, w nicości. Niewiedza nas trwoży. Nicość nas trwoży. Za to twór już rzeczywisty nas rozpieszcza bo daje – piękno! Droga jest taka: (1) przeczucie ogólne, że nicość istnieje, (2) przeczucie szczególne, że tam, w nicości, istnieje coś co mogłoby się ukonkretnić w rzeczywistości, (3) rozkaz twórczy, (4) kreacja z niczego i w końcu – (5) doświadczenie piękna. A gdzie trwoga? Ano w przeczuciu. W tym akurat przypadku słowo przeczucie mogę zastąpić słowem trwoga. Byłoby wtedy: trwoga ogólna, że nicość istnieje, trwoga szczególna, że tam, w nicości istnieje coś co mogłoby się ukonkretnić w rzeczy, kreacja i piękno.

  1. P. Quignard, Seks i trwoga, 2002 Warszawa, wyd. Czytelnik, s. 139.
  2. Tamże, s. 154.
  3. Tamże, s. 166.

O autorze:

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.

Dodaj komentarz

Autor: Tomasz Mirecki
To co fascynujące

Koszyk

Ładowanie...

Śledź mnie :)

W mediach społecznościowych też się udzielam. Ale rzadko, żeby nie spamować, ale zachęcam, żeby mnie śledzić :)

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.