Skazani, wierzący czy ostateczni?

S

Skazani, wierzący czy ostateczni? – interpretuję utwór Marylin Mansona.

Nie wiem czy mogę się otworzyć

(don’t know if I cannot open up)

Męczy ciągłe wołanie o otwartość. Czemu właściwie miałaby służyć? Dlaczego mam się otwierać? Na co? Być ciągle otwarty? Na nowe? Po co? Dopiero zamknięcie się jest ambitne. Rozróżniam dwa rodzaje zamknięcia się człowieka. Pierwsze wynikające z lęku. Drugie wynikające z decyzji. To, które wynika z lęku nie ma znamion ambicji. Jest wynikiem freudowskiej pomyłki. To ciągłe trwanie w młodzieńczym buncie. Świat otaczający wydaje się, dla zbuntowanego młodzieńca, zbyt przytłaczający. Kultura go tłamsi, wydaje mu się, że ciężko poradzić sobie z zasadami świata otaczającego i jednocześnie pozostać sobą. Oto jak pozostaje się zamkniętym z okresu wychowania. Jeżeli braknie sił na rozwój następują choroby cywilizacyjne: tępota, depresja, dwubiegunowość. To okres dziecka.

Kiedy jednak nie braknie odwagi na krok następny, to otwartość przychodzi razem z radością. To czas, w którym przechodzi bunt i nastaje okres afirmacji życia. Teraz wszystko cieszy, rozwija, buduje i smakuje. To czas młodzieńczy, przepełniony siłą witalną i pomysłem. To radość współczesnej psychologii i jej żałosny kres jednocześnie. Do młodzieńczości prowadzą wszystkie terapie. I to dobrze, kiedy mowa o zamknięciu młodzieńczym, lękowym, ale źle jeżeli rozpatruje się zamknięcie wynikające z wyboru. To, czego terapeuci nie zauważą nazywa się wejściem w dorosłość. Ona bowiem jest miarą zamknięcia, na otaczające życie, w wyniku decyzji. Terapie nie radzą sobie z decyzyjnością człowieka ujętą poza schematami opisanymi przez terapeutów. Jeżeli powiesz wybieram zamknięcie terapeuta to zinterpretuje. Jeżeli powiesz wybieram otwartość terapeuta świętuje swój sukces. Chciałby, żeby pacjent pozostał na jego poziomie. Skakał z radości, kiedy trawa znowu urośnie, głęboko wzdychał nad kolejnym zachodem słońca. Młodzieńczość to zbieranie doświadczeń i emocjonowanie się nimi. Im więcej emocji pozytywnych tym bardziej udane życie myśli młodzieniec i jego terapeuta.

Mądrość autora jest bardziej przenikająca. Przeszedł etap dziecka i młodzieńca. Dzisiaj nie chce się otwierać. Chce się raczej zamknąć. Największą przyjemnością życia jest celebracja rzeczy wyselekcjonowanych i cnota. Cnota to trudna sztuka, ale nadaje wartość w życiu. Należy nad nią pracować. Cnota nie daje nad sobą pracować przy otwartości na doświadczenia. Cnota to raczej zwrócenie się do wewnątrz niż otwartość na rzeczy zewnętrzne. A zamknięcie i rezygnacja dają dodatkową ekscytację i spokój.

Byłem wystarczająco otwarty

(I’ve been opened enough)

Autor poznał życie. Przynajmniej taki jego kawałek, który wystarczył mu na wyrobienie swojego charakteru i woli. Bo wola życia jest cechą dorosłości. Wola to skupienie energii życiowej na wybranych kategoriach i jednocześnie rezygnacja z innych. Świat to miejsce raczej przerażające niż przyjazne. Ludzie są bardziej drapieżnikami niż roślinożercami. Aby w świecie móc żyć w spokoju, należy otoczyć się siłą woli. Ograniczyć się, zamknąć. Pozwolić sobie na rozwój w wybranej dziedzinie z uprzednio wybudowanymi ścianami chroniącymi.

Nie jestem prezentem urodzinowym

(I don’t know if I can open up, I’m not a birthday present)

Inni lubią ludzi otwartych, towarzyskich. Najlepiej takich, którzy nie mają zdania i poglądów, słuchających i podziwiających. Bez woli, ale z energią do działania we wszystkich kierunkach. Mówią o nich, że to obieżyświaty, ludzie ciekawi. Ale dlaczego autor ma być otwarty. Dla kogo? Czy ma być całe życie otwarty jak ten, który jest na etapie młodzieńca. Otwarty by był lubiany przez innych. Życie człowieka dorosłego nie jest prezentem dla innych. Dorosły przejmuje się życiem własnym. To jego wyznacznik zdrowia.

Jestem agresywny regresywny

(I’m aggressive regressive)

Ludzie woli, ludzie dorośli są agresywni. Nie dają rozbić swoich murów. To ogromna różnica w zestawieniu z dziećmi. Dziecko jest zamknięte, ale w obliczu ataku jest zupełnie bezbronne. Potrafi tylko manifestować swoją niemoc. Dziecko należy bronić. Człowiek dorosły jest agresywny. Będzie walczył. Z oczu bije mu siła i spokój. Patrzy w przeszłość, na niej nauczył się jak traktować tych, którzy chcą go przemóc. Jest czujny, nieufny, gotowy. Patrzy w przyszłość i ma wyciągnięte pazury do walki. W przeszłości przeszedł okres, w którym on jako dziecko chroniony był przez dorosłych. Następnie młodzieńczą otwartość na życie. Dzisiaj jest zamknięty, schowany. Musi bronić swojego bycia. Dlatego zamyka się. To symboliczne mury. A zaatakowany będzie odpowiadał agresją. To męska postawa. Wie, że nikt nie zagwarantuje mu bezpieczeństwa. Jemu i jego rodzinie. Nikt. Państwo nie jest bezpieczne, często zwrócone jest przeciwko obywatelowi. Znajomi nie są ostoją, sprowokowani zwrócą się przeciwko. Dorosły ma tylko siebie i, jeżeli ma szczęście, ma tego drugiego. Dlatego musi pozostać zamknięty i agresywny.

Przeszłości nie ma

(The past is over)

Nie ma lęku, nie ma otwartości, nie ma doświadczania. Przeszłość już nie istnieje, przyszłość jeszcze nie istnieje. Zastanawianie się na czymś czego nie ma jest niemądre. Ale przemyślenie nicości w zestawieniu z teraźniejszością jest ambitne. Istnieje tylko święte teraz, uważność i świadomość bycia. Jednocześnie istnieje nicość. Nieprzerwanie trwa przy człowieku i zagląda do niego za każdym razem kiedy weźmie głębszy oddech. Nicość siedzi na ramieniu i nieustannie o sobie przypomina. To dzięki niej odczuwa człowiek trwogę. To strach przed nicością. Możliwe jest istnienie w teraźniejszości, ale jednocześnie możliwe jest nie-istnienie, nie-bycie, nie istoczenie się. To dychotomia człowieka dorosłego. Temat przemyśleń artystów. Przenikanie się dwóch światów bycia i niebycia. Absurd naszej egzystencji.

Teraz pasywność wydaje się taka żałosna

(Now the passive seems so pathetic)

Pasywność jest kobieca. Aktywność męska. Uległość kobieca, agresja męska. Zniewieścienie mężczyzn w czasach obecnych jest nie do przyjęcia. Jest żałosna i niesmaczna. Nikogo nie oszuka broda lub agresywna fryzura jeżeli niewiasta podkula ogon pod siebie i ucieka przy pierwszym tąpnięciu. Nie wstydzić się łez swoich i wrażliwości, nie wstydzić się kobiecych ciuchów to łatwa rola. Wypracować męskość jest trudno. Łatwiej mężczyźnie być kobiecym i wrażliwym. Łatwiej być słabym. Dlatego pasywność u mężczyzn jest żałosna. Nie jest dobrym przejawem ducha męskiego. Potrzeba raczej agresji, siły, szaleństwa. Aktywności i działania. To męskie domeny, które budzą respekt. Ale autor sięga głębiej. Mówi pasywność wydaje się żałosna. Autor mówi, że nawet pasywność się wydaje. Dzisiaj wszystko się wydaje. Patrzę na ludzi i wydaje mi się, że są jacyś. Że są tacy jak wyglądają. Nie są. Są inni wewnątrz. Ciągle grają i udają. Noszą maskę. Żałosna jest to postawa mówi autor. Maska zakryć może tylko twarz przed okiem niewprawionym. Każdy uważny obserwator widzi poza maską. Ale nie przyzna się do tego co widzi. Nie. Nie może. Jeżeli powiedziałby co widzi, trafiłby w sedno, wtedy nie miałby znajomych. Byłoby to towarzyskim samobójstwem. Dlatego noszący maskę wydają się kimś innym a obserwującym go wydaje się mówić nie widzę nic poza maską. Nudny teatr.

Jesteśmy skazani, wierzący czy ostateczni?

(Are we fated, faithful, or fatal?)

To sedno utworu. Najważniejsze słowa. Zawierające sedno życia ludzkiego. Muszą być zestawione z tekstem wcześniejszym. Jesteśmy skazani? Skazany jest ktoś, kto popełnił jakieś przestępstwo. Jego los jest jasny. Ktoś go ocenił. Czy rodzimy się z wyrokiem? Jesteśmy grzesznikami od urodzenia i nic się z tym nie da zrobić? To znaczy, że świat jest miejscem z góry zaplanowanym a człowiek jedynie bierze udział w wydarzeniach dla niego wcześniej przemyślanych. Nie ma znaczenia co zrobi a czego nie zrobi. Jego los jest z góry jasny, jego przyszłe czyny ocenione zostały z góry, a jego kres nie jest jego końcem, ale jest jedynie etapem przemyślanym przej jego stwórcę. Nie ma wolnej woli, a wszystkie decyzje, które podejmuje są jedynie złudnym wyobrażeniem o wolności. Projekcją w jego głowie. Oto piekło na ziemi, życie bez wyjścia.

A może jesteśmy wierzący? Wierzymy w stwórcę. To całkowite przeciwieństwo bycia skazanym. Wiara daje największą wolność. Jest przejawem ducha najwyższego. Człowiek składa się z ciała, umysłu i duszy. Niektórzy uważają, że dusza mieści się w umyśle. Upośledzeni są to ludzie. Dusza jest w sercu, całkowicie niezależna od głowy. I dusza daje okazję do doświadczeń innego rodzaju od tych, które dają ciało i umysł. Doświadczeniem ciała jest orgazm, umysłu wiedza, duszy wiara. Wiara, to przejaw człowieka nowego. Wierzy ten, który doświadcza czegoś ponad. Ateiści są mylnie przekonani o tym, że wiara to wiedza o czymś, czego nie da się udowodnić. To głupie. Niewarte dyskusji. Wiara to odczucie w sercu. Należy ją pielęgnować, pieścić, doceniać. To doświadczenie człowieka oświeconego, medytującego, takiego, który wyszedł poza swoją głowę i ciało. Człowiek powinien korzystać ze wszystkich trzech elementów: ciała, umysłu i duszy. Ograniczając którykolwiek element staje się kaleki i śmieszny. Czy jesteśmy wierzący, pyta autor z nadzieją, że większość jest.

Czy może jesteśmy ostateczni? Ostateczność to skończoność, a skończoność to doskonałość. Te trzy słowa są bliskoznaczne względem siebie. Pierwotne znaczenie łacińskiego perfectus (doskonały) oznaczało skończony. Jeżeli coś jest doskonałe, to nie wymaga poprawy, nie daje się zmienić. Jednocześnie nie rozwija się. Jeżeli człowiek jest doskonały, to nie może się zmienić. Nie może stać się człowiekiem lepszym, nowym, oświeconym. To może być przekleństwem lub zbawienne w zależności od tego jak się na sprawę patrzy. Lew jest doskonały. Nic w nim się nie zmienia. Żyje w odpowiednich warunkach i całe życie wie co robić i jak żyć. Każde zwierze i roślina jest doskonała. Wszystkie twory natury. Tylko z człowiekiem jest problem. Czy jest doskonały? Doskonały jest ten, który ma pracę, rodzinę i telewizor. Żyje i nic nie zmienia w swoim życiu. Taki umrze jaki się urodził. To dobrze, jeżeli on sam tego chce. Jest skończony, dokończony. Nie trzeba go poprawiać. Poddaje się tylko naturze i ewolucji. Mamy też człowieka-rewolucję. To człowiek nieskończony. Chce się rozwijać, tworzyć. To artysta. Ciągle za czymś tęskni. Chce być kim innym, chce być człowiekiem nowym. Wcale nie musi umieć go zdefiniować, nie musi wiedzieć jaki jest człowiek nowy. Ale czuje intuicyjnie, że to jest jego destynacja.

Czuję naćpanie i samotność jak heretyk

I jestem gotowy spotkać mojego stwórcę

(I’m feeling stoned and alone like a heretic

And I’m ready to meet my maker)

Naćpanie i samotność są sobie bardzo bliskie. Samotność jest brakiem drugiego, to najłagodniejsza wersja bycia samemu. Może istnieć ktoś trzeci, do rozmowy, do spędzania czasu. Ale brakuje kogoś drugiego, czyli osoby najważniejszej, miłości, kogoś najbliższego. Naćpanie jest łagodniejszą formą bycia samemu. To brak łączności z drugim i trzecim. Człowiek naćpany nie ma możliwości uczestniczyć w rozmowie z drugim i trzecim, pomimo tego, że jemu samemu się tak wydaje. Naćpanie to samotność nieuświadomiona. Drugi i trzeci może powiedzieć ćpunowi: jesteś samotny. Na nic się to zda. Ćpun jest przekonany o swojej możności. Im bardziej nawalony tym większą -tak się jemu wydajemoc wewnętrzną posiada.

Heretyk to najwyższa forma samotności. Oto człowiek, który może otaczać się drugim i trzecim. Ale jest względem nich odwrócony tak, że komunikacja jest niemożliwa. Herezja oznacza inną interpretację danego twierdzenia. Pierwotnie występowała w odniesieniu do nauk kościelnych. Autor rozszerza znaczenie herezji. Mówi, że heretykiem jest każdy człowiek, który rzeczywistość zinterpretuje inaczej niż drugi. Autor wie, że nie wolno do tego dopuścić, że relacja z drugim jest sakramentem najświętszym. Złamanie tej obietnicy jest zwróceniem się przeciwko sobie samemu i przeciwko drugiemu. To złamanie najważniejszej relacji życia. A interpretacja rzeczywistości inna niż ta, za którą odpowiada się przed drugim jest herezją. Prowadzi do rozłamu. Należy tego unikać, uczy nas autor. Unikać z całych sił, bo sam autor czuje się najbardziej samotny na świecie. Nie ma drugiego, nie ma trzeciego, jest niezrozumiany i dogmatyczny. Przegrał życie i gotowy jest na spotkanie ze stworzycielem. Dwie możliwości wyłaniają się z takiego spotkania. Albo zabić stwórcę i w ten sposób osiągnąć oświecenie, albo dać się stworzyć na nowo, dać sobie nowe szanse na zbudowanie relacji z drugim.

Łazarz nie ma nic na mnie

(Lazarus got no dirt on me)

Łazarz jako świadek bezpośredni aktu przywrócenia do życia jest dla autora niezwykle istotny. Autor chce spotkać stwórcę, siłę tworzącą, jest samotny, nie ma nic do stracenia. Spotkanie z czystym potencjałem tworzącym da mu zagładę lub stworzenie czegoś nowego. Jedyne co mogłoby go powstrzymać to grzechy przeszłości. Łazarz mógł zostać przywrócony do życia ze względu na dobro w sercu. Jezus uzdrawiał tych, którzy byli szlachetni. Autor wyzywa stwórcę na pojedynek. Mówi jestem człowiekiem dobrym, chcę oświecenia lub upadku.

Wykorzystuję każdą okazję

(And I rise to every occasion)

Autor nie tylko wykorzystuje, ale również wzrasta w każdej okazji. To jeden z tych ludzi, którzy mają szaleństwo w oczach. Zaczepki szuka, wojny i walki. Jest przygotowany na każde rozwiązanie. Ma pistolet w kieszeni i nóż w ręce. Zrobi wszystko, żeby sprowokować stwórcę do spotkania. A jeżeli ten nie będzie wzruszony, to autor wda się w każdą sprzeczkę, żeby tylko prowokować rzeczywistość.

Nazywam się Mefistofeles miasta aniołów.

(I’m the Mephistopheles of Los Angeles)

Mefir oznacza niszczyciela, tofel kłamcę. To ostatnia zręczność w doborze słów autora. Jest niszczycielem i kłamcą. Dzisiaj może niszczyć byt zastany, bo myśl ułożoną zniszczył wcześniej herezją. Byt jest jego kolejnym celem. Oto jego droga do stwórcy, niszczyć żeby uzyskać odznakę od Boga. Kłamstwo jest jego nowym sposobem myślenia. Kiedyś mówił tylko prawdę. Później mówił prawdę i kłamał kiedy potrzebował. Dzisiaj tylko kłamie. Z miliona możliwości wersji świata prawd jest zaledwie kilka. Kłamstw jest za to nieskończenie wiele. W kłamstwie widzi swój rozwój i dalszą ścieżkę

Oszukany i pominięty na mojej ścieżce życia

(Double-crossed and glossed over in my Pathos)

Popełnił największy błąd życia. Uznał, że istnieje tylko jedna prawda i zaczął jej szukać. Arystoteles mówił przyjacielem Platon, lecz większą przyjaciółką prawda. Autor popełnił ten sam błąd. Zwrócił się przeciwko drugiemu w poszukiwaniu prawdy. Odtrącił trzeciego w obronie prawdy. Zaprzeczył rzeczywistości w dążeniu do praw-dy. W końcu zaprzepaścił siebie w walce o prawdę. Oto upadek wojownika prawdy i przestroga dla człowieka jesteś otwarty wystarczająco.

O autorze

Tomasz Mirecki

Portfolio filozofa
Portfolio jest utajnione
Moje profesjonalne portfolio musi być tajne. Teksty, które piszę dla klientów są prywatne i w większości przypadków zrzekam się praw do ich autorstwa. W przypadku usługi ghost-writingu sytuacja jest oczywista, to znaczy, że nie mogę danego tekstu przedstawiać jako swojego. W przypadku tekstów prywatnych obowiązują mnie zasady prawa moralnego. Reasumując, teksty pisane dla klientów nie będą nigdy opublikowane lub oznaczone moim nazwiskiem. Również relacja pomiędzy mną a klientem jest tajna.
Próbkę pisarstwa można znaleźć na mojej stronie fascinus.pl. Do lektury tekstów zachęcam zarówno tych, którzy chcą sprawdzić jakość pisarstwa jak i tych, którzy interesują się tematyką filozoficzną, egzystencjalną i antropologiczną.
Filozofia pisania
Słowo jest jednym z głównych tematów przemyśleń filozofów. Zastosowanie słowa, znaczenie słowa, ułożenie słowa. I najważniejsze - odniesienie słowa do rzeczywistości. Przecież o to chodzi w profesjonalnym pisaniu, należy odnieść słowo pisane do rzeczywistości i nie chybić. Tej sztuki podjąć może się jedynie ten myśliciel, który spędził czas na przemyśleniu znaczeń słów, całych zdań i tekstów.
Wykształcenie
Uniwersytet Jagielloński, Wydział filozoficzny, kierunek filozofia, tytuł magistra filozofii.

Dodaj komentarz

Tomasz Mirecki

Portfolio filozofa
Portfolio jest utajnione
Moje profesjonalne portfolio musi być tajne. Teksty, które piszę dla klientów są prywatne i w większości przypadków zrzekam się praw do ich autorstwa. W przypadku usługi ghost-writingu sytuacja jest oczywista, to znaczy, że nie mogę danego tekstu przedstawiać jako swojego. W przypadku tekstów prywatnych obowiązują mnie zasady prawa moralnego. Reasumując, teksty pisane dla klientów nie będą nigdy opublikowane lub oznaczone moim nazwiskiem. Również relacja pomiędzy mną a klientem jest tajna.
Próbkę pisarstwa można znaleźć na mojej stronie fascinus.pl. Do lektury tekstów zachęcam zarówno tych, którzy chcą sprawdzić jakość pisarstwa jak i tych, którzy interesują się tematyką filozoficzną, egzystencjalną i antropologiczną.
Filozofia pisania
Słowo jest jednym z głównych tematów przemyśleń filozofów. Zastosowanie słowa, znaczenie słowa, ułożenie słowa. I najważniejsze - odniesienie słowa do rzeczywistości. Przecież o to chodzi w profesjonalnym pisaniu, należy odnieść słowo pisane do rzeczywistości i nie chybić. Tej sztuki podjąć może się jedynie ten myśliciel, który spędził czas na przemyśleniu znaczeń słów, całych zdań i tekstów.
Wykształcenie
Uniwersytet Jagielloński, Wydział filozoficzny, kierunek filozofia, tytuł magistra filozofii.

Znajdź mnie wszędzie

W mediach społecznościowych też się udzielam. Ale rzadko, żeby nie spamować. Zachęcam, żeby mnie śledzić.