Polska nie wydoroślała

P

czyli o kondycji Polski współczesnej.

Kondycja Polski współczesnej znajduje się w jeszcze gorszym stanie niż sto lat temu. O postawie Polaków pisał w 1910((W 1910 roku została wydana (jedyna za życia autora) książka: “Legenda młodej Polski”, sam autor pisał o Polakach wcześniej.)) roku Stanisław Brzozowski. O postawie Polaka współczesnego, ponad wiek później, napiszę ja. Moje przemyślenia, stwierdzam ze smutkiem, nie będą się różniły bardzo od przemyśleń Brzozowskiego. Jego myśli były prawdziwe, trafiały w samo sedno problemu. Od filozofa nie wymaga się zmiany czytelnika. Filozof opisuje świat. A pisarskie zacięcie Brzozowskiego zdaje się wychodzić ponad sferę opisu rzeczywistości. Ten, który czyta tekst musi się zmienić lub paść ofiarą jego (tekstu) nie zrozumienia. Niestety, okazuje się, niewielu przeczytało ten tekst. Polska pozostała taka sama, a współczesny styl życia jedynie pogłębia indywidualną, nigdy nie uświadomioną tragedię.
Tekst ten stanowił będzie prywatne przemyślenia na temat człowieka współczesnego powstałe głównie na podstawie lektury książki Stanisława Brzozowskiego “Legenda Młodej Polski. Studia o strukturze duszy kulturalnej” i w drugiej kolejności, fragmentarycznie, na podstawie książki Ortegi y Gasseta “Po co wracamy do filozofii”. Prywatne przemyślenia oprę, w głównej mierze, na obserwacji postawy Polaka pracującego lub, ale to w mniejszej mierze, człowieka uczącego się.
Człowiek ((Mówię “człowiek”, ale mam na myśli Polaka. Specjalnie jednak generalizuję, bo przecież Polak, to nie tak daleko od europejczyka i nie tak daleko (choć zapewne dalej niż od europejczyka) od człowieka w ogóle. Mówić jednak o kondycji Europejczyka (lub człowieka w ogóle) na podstawie postawy Polaka, to niejednokrotnie nieuprawniona ekstrapolacja, ale też kompromis, na który zgadzam się na potrzeby tego tekstu i lepszego wybrzmienia mojej myśli. ))współczesny nieco zmienił kategorię postępowania. Postawę Polaka Brzozowski przedstawia takimi słowami: “Istnieje u nas kategoria umysłów, która z dobroci, wyrozumiałości uczyniła jedyny kulturalny sprawdzian. Dobre, cenne, słuszne jest to, co nas nie rani, co nami nie wstrząsa, nie razi naszych nałogów i przyzwyczajeń.”. Dzisiaj jest podobnie, jednak kategoria dobroci zmieniła się na kategorię wygody. Postępowanie współczesnego Polaka, to takie działanie, które zaprowadzi go do wygody. Rozważania o historycznym znaczeniu pracy dla budowania lepszej przyszłości czy bytu, który swoją siłą przeciwstawiałby się siłom natury już dawno straciły na znaczeniu dla człowieka współczesnego. Wygoda stała się nowym Bogiem postępowania, jedyną wartością i co najgorsze jedynym czynnikiem potwierdzającym poprawność podejmowanych decyzji. Te wybory, które prowadzą do większej wygody współczesnego Polaka są, według niego, lepsze od tych, które prowadzą gdziekolwiek indziej. Współczesny człowiek przestał mówić prawdę na rzecz społecznościowych truizmów, które nikogo nie ranią i pozostawiają obu rozmówców w stanie nieświadomej siebie wygody. Tym samym relacje międzyludzkie z głębokich i dialogicznych stają się powierzchowne, grzecznościowe, przewidywalne, oparte na ugodzie i umowie. Standaryzacja zachowań doprowadza współczesnego Europejczyka do określonego spektrum zachowań w niemal każdej sytuacji. Człowiek współczesny stał się oczywisty; wiadomym jest co powie, jak się zachowa w danej sytuacji, co myśli (a raczej to czego nie-myśli) na prawie wszystkie tematy((Przynajmniej te ujęte przez telewizję i Internet .)). I nie chcę tym samym powiedzieć, że zasady kulturalnego zachowania są tym samym co standaryzacja zachowań. Jedno stanowi o stylu, klasie czy umiejscowieniu w świecie kultury. Jest ujmowane obiektywnie, to zachowanie jednostki względem ogółu. Drugie stanowi o generalizacji zachwowań pomiędzy dwojgiem ludzi. Ujęte jest dialogicznie. Jego tragedia polega na generalizacji dialogu prywatnego, pomiędzy jednostką a innym. Bo relacja pomiędzy mną, “tym drugim”((Nawiązuję tutaj do koncepcji filozofii dialogu Levinasa
)) czy nawet “tym trzecim” nie może zostać ujmowana w jakiejkolwiek generalizacji. Generalizacja stanowi wygodne rozwiązanie, ale jednocześnie spłaszcza relacje, zamraża je. Zamyka dostęp do jakiejkolwiek głębi czy tejemnicy człowieka. Kiedyś, żeby nawiązać dialog z innym wystarczyło przejść przez warstwę kulturalnego zachowania (savoir viveru) i wezwać drugiego do odpowiedzi. Dzisiaj porzucenie uprzejmości nie wystarcza. By nawiązać dialog należy jeszcze przebić się przez tę “wygodną generalizację zachowań”. I nawet ten, który przebije się przez obie warstwy, nie ma pewności, że zastanie kogokolwiek po drugiej stronie. Wygoda relacji jest tak dalece pochłaniająca, wypełniająca wnętrze człowieka, że poza nią nic nie pozostaje. Ten, który daje się przez nią pochłonąć jest z całą pewnością lubiany przez większość, ale nie poznał jeszcze swojej głębi. Ma stworzoną popularną relację z wieloma ((Wieloma, to czasami oznacza więcej niż jest w stanie zapamiętać imion. Dzieje się tak głównie za sprawą Internetu. )), ale żadnej z drugim. Tragedią jest zarówno przebić się przez “wygodę” człowieka i po drugiej stronie niczego (nikogo) nie znaleźć, jak i obserwować relację, która w żaden sposób nie wiąże. Współczesną tragedią związków międzyludzkich jest to, że za sprawą wygody żadna ze stron nie chce się angażować. Dostęp do innego człowieka, głównie za sprawą internetu, stał się tak łatwy, że mamy wrażenie łatwego i szybkiego zastąpienia tego drugiego((Drugiego w sensie głębokim, dialogicznym)), który leży obok. Zarówno relacje partnerskie jak i przyjaźni zmieniają znaczenie. Dzisiaj uważa się, że przyjaźń jest kwestią umowną, tak jak gdyby można było pominąć całą wartość historyczną. Miłość ewoluuje identycznie. Coraz mniej Polaków mówi o tym, że miłość jest wynikiem tworzenia wspólnych wartości, czasu wspólnie spędzonego i, co według mnie najważniejsze, wypracowanej odpowiedzialności. Dzisiaj podejmuje się decyzję o miłości czy przyjaźni w zależności od tego jak dalece jest nam z tym drugim wygodnie, a moment, w którym relacja staje się ciężka, wymagająca lub wyzywająca jest równoznaczny z podjęciem decyzji o jej (relacji) zakończeniu. Oczywiście przedstawienie człowieka jedynie w kategoriach wygody nieprawdziwie go zubaża. Ponad wygodą człowiekiem miotają nieuświadomione emocje. Te właśnie (emocje) stanowią drugi czynnik w decyzjach podejmowanych przez współczesnego Polaka. Osobiście rozróżniam te dwie kategorie na szczerość i konkretność. Szczerość jest emocjonalna, wybuchowa, nieprzewidywalna. Konkretność jest przemyślana, wyrafinowana, udaje inteligentną, mądrą. Jednak nie wszystko, co jest przemyślane, jest mądre jednocześnie. Z tej dwójki wolę szczerość. Jednak żadna z tych kategorii nie przewiduje historyczności człowieka. Współczesny Polak zachowuje się tak jak gdyby jego przeszłość nie istniała. Wygoda i emocja zastępują całkowicie jego wrażliwość na historyczną głębię.
Oczywiście pomijam historyzm, o którym marzył Brzozowski. On mówił o historii jak o źródle naszej kultury. Ten, który zna historię, zna siebie. Ten, który wyjdzie ponad swoje egoistyczne patrzenie na kulturę będzie miał możliwość nie tylko ją (tę kulturę) zrozumieć, ale też wziąć udział w jej tworzeniu, co stanowiło o istocie myśli Brzozowskiego. Dopiero ten, który podejmie pracę w świadomości ekspansji siebie w stronę kultury jest pełnoprawnym człowiekiem. Inaczej jest pseudo człowiekiem, wygrzewającym się w cieple domowego kominka dbającym jedynie o swoją wygodę, konsumującym kulturę, a nie tworzącym jej. Dzisiaj nie marzę o historyzmie rozumiany w znaczeniu tak szerokim. Dzisiaj Polak nie ma świadomości historycznej nawet ujmowanej lokalnie, indywidualnie lub dualnie, w ramach jednego pokolenia. Ten wszechogarniający idealizm nie pozostawia miejsca na nawet najmniejszy dialog, na tworzenie, na pracę autentyczną. Współczesny Polak pracuje głównie dlatego, żeby później miał wygodnie. Co więcej tego próbują nauczyć (niestety z niezłym skutkiem) współcześni terapeuci i nauczyciele życia. Gotowi są powiedzieć: “kompromis polegający na tym, że chodzisz do pracy, po której masz pieniądze, żeby później żyć wygodnie to dobry kompromis; tak przecież robią wszyscy”, i tym samym zgodzić się miernotę życia wygodnego, na idealizm życia konsumpcyjnego. Co więcej, współczesny Europejczyk gotowy jest zabić sam proces pracy. Pomaga mu w tym automatyzacja. Większość dzisiejszej pracy można zaprogramować. I dla samego człowieka nie stanowi to problemu. Robota wykonana za nas, to przecież dobra robota. Najbardziej cierpi postawa człowieka. Zapomina on o procesie, o historii, o korzeniach. Życie zamienia na indywidualną przygodę intelektualną, pod warunkiem, że jest ona wygodna, mało wymagająca i mocno absorbująca. Bo dzisiaj nawet naukę trzeba podgrzewać. Młody intelektualista nie jest zainteresowany żadną wartością płynącą z nauki oprócz tej, która podniesie mu temperaturę lub, która mu się przyda do określonego zadania, które później da mu pracę, a ta wygodne życie. W ten sposób marniejemy bardziej i szybciej niż sto lat temu.
Współczesnemu człowiekowi brakuje bólu. Człowiek, wbrew temu co sądzą współcześni Platonicy, jest nieskończony, jest niedokończony. Kształtuje go każda decyzja, każda relacja. Kształtowała go historia. Dzisiejszy cud gospodarczy zapewnia każdemu zbyt wygodne życie. Dzisiaj świat kultury zaczyna wyglądać tak, jakby był skończony, dokończony. Człowiek osadzony w świecie skończonej natury ((Nawet gdyby o naturze myśleć jak o czymś co ewoluuje, to przecież posługuje się jakąś zasadą. A to czyni ją skończoną, bo nawet jeżeli się zmienia, to znając zasadę zmiany uświadamiamy sobie, ze całość jest hermeneutyczna, czyli zamknięta, skończona. Człowiek natomiast nie jest skończony. Rozwija się, ale nie kieruje nim żadna zasada. Nie da się w żaden sposób przewidzieć tego, w którą stronę się zmieni, bo zmiana człowieka, to akt twórczy. Stawanie się człowieka jest artystyczne. )) i dokończonej kultury zatrzymuje się, staje się pusty w środku. Jednocześnie odczuwa swędzenie i nie wie czym jest ono spowodowane. To swędzenie jest brakiem twórczości. Twórczość człowieka wygodnego, to co najwyżej kalejdoskop rzeczy poznanych, a to jest bardziej od-twórczość. Praca człowieka wygodnego to mieszanina umiejętności, a stanowisko zależy od tego jak dobre kompozycje jednostka potrafi stworzyć, a to jest bardziej robota niż praca. Brak świadomości historycznej ucina łeb twórczości. Dzisiaj nie ma artystów i pracowników. Dzisiaj mamy robotników i odtwórców. I nie mówię tym samym, że ból jest jedynym czynnikiem rozwoju człowieka. Mówię, że ból jest pewnym((Pewnym w znaczeniu niezaprzeczalnym, stu procentowym)) czynnikiem rozwoju człowieka. Jeżeli (ból) zostanie usunięty, to od człowieka wymaga się podjęcia wysiłku dla spełnienia wartości rozwoju i twórczości. Mówię tym samym, że człowieczeństwo to wartość nie tyle wrodzona, co nabyta. Nabyta głównie poprzez wysiłek.
Ten esej nie ma zakończenia. Nie da się podsumować powyższych myśli. Każda próba skończy się trywializacją. Ta praca może być co najwyżej urwana. Taka też zostanie. Zakończenie więc nie będzie ani ładne, ani wygodne. Całość niech stanowi wezwanie(( Znowu w sensie Levinasa
)), niech czytelnik odpowie. Jednocześnie zaznaczam, że nie mam aspiracji większych niż opisać kondycję historyczną człowieka współczesnego. Tekst ten, choć wzorowany na książce Brzozowskiego jest próbą jego przeniesienia na człowieka współczesnego. Czytelnik Brzozowskiego zauważy, że moje myśli niewiele się różnią od oryginału. Polak od stu lat niewiele się zmienił. Stał się bardziej radykalny, ale w swojej tendencji pozostał taki sam. Oto tragedia współczesnego Polaka.

O autorze

Tomasz Mirecki

Portfolio filozofa
Portfolio jest utajnione
Moje profesjonalne portfolio musi być tajne. Teksty, które piszę dla klientów są prywatne i w większości przypadków zrzekam się praw do ich autorstwa. W przypadku usługi ghost-writingu sytuacja jest oczywista, to znaczy, że nie mogę danego tekstu przedstawiać jako swojego. W przypadku tekstów prywatnych obowiązują mnie zasady prawa moralnego. Reasumując, teksty pisane dla klientów nie będą nigdy opublikowane lub oznaczone moim nazwiskiem. Również relacja pomiędzy mną a klientem jest tajna.
Próbkę pisarstwa można znaleźć na mojej stronie fascinus.pl. Do lektury tekstów zachęcam zarówno tych, którzy chcą sprawdzić jakość pisarstwa jak i tych, którzy interesują się tematyką filozoficzną, egzystencjalną i antropologiczną.
Filozofia pisania
Słowo jest jednym z głównych tematów przemyśleń filozofów. Zastosowanie słowa, znaczenie słowa, ułożenie słowa. I najważniejsze - odniesienie słowa do rzeczywistości. Przecież o to chodzi w profesjonalnym pisaniu, należy odnieść słowo pisane do rzeczywistości i nie chybić. Tej sztuki podjąć może się jedynie ten myśliciel, który spędził czas na przemyśleniu znaczeń słów, całych zdań i tekstów.
Wykształcenie
Uniwersytet Jagielloński, Wydział filozoficzny, kierunek filozofia, tytuł magistra filozofii.

Dodaj komentarz

Autor: Tomasz Mirecki

Tomasz Mirecki

Portfolio filozofa
Portfolio jest utajnione
Moje profesjonalne portfolio musi być tajne. Teksty, które piszę dla klientów są prywatne i w większości przypadków zrzekam się praw do ich autorstwa. W przypadku usługi ghost-writingu sytuacja jest oczywista, to znaczy, że nie mogę danego tekstu przedstawiać jako swojego. W przypadku tekstów prywatnych obowiązują mnie zasady prawa moralnego. Reasumując, teksty pisane dla klientów nie będą nigdy opublikowane lub oznaczone moim nazwiskiem. Również relacja pomiędzy mną a klientem jest tajna.
Próbkę pisarstwa można znaleźć na mojej stronie fascinus.pl. Do lektury tekstów zachęcam zarówno tych, którzy chcą sprawdzić jakość pisarstwa jak i tych, którzy interesują się tematyką filozoficzną, egzystencjalną i antropologiczną.
Filozofia pisania
Słowo jest jednym z głównych tematów przemyśleń filozofów. Zastosowanie słowa, znaczenie słowa, ułożenie słowa. I najważniejsze - odniesienie słowa do rzeczywistości. Przecież o to chodzi w profesjonalnym pisaniu, należy odnieść słowo pisane do rzeczywistości i nie chybić. Tej sztuki podjąć może się jedynie ten myśliciel, który spędził czas na przemyśleniu znaczeń słów, całych zdań i tekstów.
Wykształcenie
Uniwersytet Jagielloński, Wydział filozoficzny, kierunek filozofia, tytuł magistra filozofii.

Znajdź mnie wszędzie

W mediach społecznościowych też się udzielam. Ale rzadko, żeby nie spamować. Zachęcam, żeby mnie śledzić.