To co fascynujące

Piękno (w) bólu

P

W bólu odnajduję największe piękno. Szukałem w życiu wolności. To była głupia droga. Szukałem odpowiedzi i odpowiedzialności. To była trudna droga. Pieniądze to droga marności. Dopiero droga piękna daje spełnienie. Jestem przekonany, że piękno powstaje wtedy, kiedy widzimy ból. Może być to ból istnienia, cierpienia pojedynczego człowieka, niesprawiedliwość. To tragedia jest pociągająca. Bo na końcu odbiorca nie oczekuje rozbawienia, nie oczekuje pouczenia, ale czeka na zakończenie tragedii.

Wszyscy jesteśmy na krawędzi rozpaczy. Nie wszyscy jednak doświadczamy każdej możliwej tragedii. Rozpacz widzę w oczach człowieka szczęśliwego. Ten ma wszystko, całą władzę świata. Patrzę mu w oczy i widzę strach, że ta wielka budowla szczęścia może runąć w każdym momencie. Upadek będzie tym cięższy im wyżej był ten szczęśliwy. Rozpacz widzę w człowieku nieszczęśliwym. On stracił szczęście, które towarzyszyło mu wcześniej. Lub nigdy nie osiągnął nawet iskry szczęścia. Rozpacza też filozof, który ciągle nie potrafi wyrazić swoich myśli wystarczająco dokładnie. Rozpacza również rodzic dziecka trudnego. Rozpacza rodzic dziecka genialnego. Rozpacza sam geniusz. Nie rozpacza tylko jeden rodzaj człowieka. Głupiec. Ten nie zrozumie żadnej sztuki. A piękno, z którym zdarzy mu się obcować potraktuje jak chwilową rozrywkę. Będzie gotowy na krytykę zawsze wtedy, kiedy dzieło nie rozluźniło go, nie rozbawiło go wystarczająco bardzo.

Sztuka ukazuje ból innego. Niejednokrotnie ukaże również ból samego odbiorcy. Ból ten jest pociągający. Dopiero ból ukazuje sedno życia, jego esencję. Ból, to przedstawienie tego jaki świat jest. Radość to obietnica tego, jaki świat może być. Jestem przekonany, że nie da się osiągnąć szczęścia bez poznania bólu. To artysta jest najlepszym nauczycielam życia. Jako jeden z niewielu ma wgląd w ból zarówno swój własny jak i ból innych. Rozumie go, przeżywa. W efekcie przedstawia go. Zamienia na dźwięk, na słowo, na kolor. Oto geniusz. Od niego nie należy się uczyć. Jego życie jest porażką. Poświęca siebie dla twórczości. To postawa godna podziwu. Kiedy artysta poświęca siebie dla stworzenia, to stworzenie wyposażone jest w mądrość. Mądrość jest w nim zawarta i gotowa do odkrycia za każdym razem na nowo przez odbiorcę.
Rozmawiałem z wieloma artystami. Nie widziałem mądrości w ich oczach, nie usłyszałem mądrości w ich słowach. Kiedy jednak obcuję z ich sztuką mam wrażenie, że stworzył ją geniusz. Z czasem nauczyłem się nie rozdzielać artysty od jego dzieła gdyż są jednością. I więcej. To dzieło jest ważniejsze od jego twórcy. Kiedy twórcy nie ma, a jest samo dzieło, to dzieło żyje życiem własnym. Postać twórcy może dzieło uzupełnić, ale nie jest konieczna. Uznałem to za piękną ironię życia, że artysta nie jest konieczny dla swojego dzieła.

Już wiem, kto jest najgłupszym odbiorcą sztuki. Ten, który unika tragedii, dramatu i bólu. Ten który poszukuje relaksu, życia w radości i luksusie. Wewnętrznie chce dążyć i być tym, czego poszukuje w sztuce. To jest błędna droga. Życie radosne nie jest i nie będzie nigdy dane z góry. Szczęście daje się stworzyć, jest zawsze efektem jakiejś pracy i dążenia. Byt sprzyjający jest możliwy wtedy, kiedy jednostka sobie go wywalczy. To znajomość rzeczywistości i tego jaka ona jest dzisiaj daje możliwość walki. Znajomość aktualnej rzeczywistości dana jest przez artystów. A zachwyt nad pięknem jest jak wygrana runda na ringu. Zachwyt nad pięknem jest zawsze związany ze zrozumieniem jakiegoś wycinka rzeczywistości i umiejętnością zastosowania go na co dzień. Tym właśnie jest piękno w jego częściowej odsłonie.

O autorze:

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.

Dodaj komentarz

To co fascynujące

Koszyk

Ładowanie...

Śledź mnie :)

W mediach społecznościowych też się udzielam. Ale rzadko, żeby nie spamować, ale zachęcam, żeby mnie śledzić :)

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.