To co fascynujące

O piewcach prawdy

O

Uwielbiam wielkich piewców prawdy. Tej objawionej i tej wydedukowanej. Czy oni jeszcze nie usłyszeli, że prawdy nie ma, że istnieją tylko interpretacje? Uwielbiam jak delektują się swoją prawdą i argumentami, które im towarzyszą. Oraz to z jaką pasją poświęcają się swojej prawdzie. Patrzę na nich i śmieję się do łez. I śmiechem zanoszę się tak głęboko, że nie mogę tchu złapać, żeby powiedzieć im: „opamiętajcie się”!

Czy prawdą jest to, co większość uważa za prawdziwe? Czy może prawdą jest to, co najbliższe ideału? Czy może to, co zgodne jest z rzeczywistością? Czy może to, co uzyska niesprzeczność językową? Większość może się mylić a ideał nie koniecznie istnieje. Nie wiem też co dokładnie oznacza zgodność twierdzenia z rzeczywistością. A głupot wypowiedzianych w języku, które są niesprzeczne same z sobą jest bez liku. Filozofowie wszystkich epok mieli problem z określeniem czym właściwie jest prawda. A ten staje przede mną i głosi prawdę objawioną. Buta i arogancja. Wydaje mu się, że uzasadnienie staje się prawdą. A im bardziej agresywny ten prawdy piewca tym większym pośmiewiskiem jest dla ludzi ducha autentycznego. Dlaczego nie wie on, że istnieją tylko opinie, interpretacje i przekonania. Prawda w sensie obiektywnym nie istniej w obrocie myślowym człowieka współczesnego.

Czy istnieje prawda obiektywna jako taka? Unikam odpowiedzi na to pytanie. I jeszcze jedno. Piewcy, ci geniusze fałszywi pomylili pojęcia. Myślą, że to prawda daje moc. Myślą, że prawda ich wyzwoli. Słuchają mistrzów ducha i chłoną każde słowo jako prawdę absolutną. Zapominają, że słowa, które płyną od złotoustych są wyrazem mocy ich ducha. Są niepowtarzalne, subiektywne, całkowicie jednostkowe. Słowa ich nie dają się przełożyć na życie drugiego. Piewcy prawdy zamiast zauważyć to na co dane słowa wskazują powtarzają słowa jako prawdę objawioną. Są jak psy, które zamiast ruszyć z atakiem patrzą na palec, który pokazuje im zwierzynę łowną. A mędrcy ducha wołają – idź poluj na zwierzynę najlepszą w całym lesie. Na co piewcy odpowiadają – idź poluj na zwierzynę najlepszą w całym lesie – zamiast faktycznie zabić i zjeść. Oto tragedia człowieka poszukującego. Ma przed oczami instrukcje lecz zakochuje się w instrukcji samej.

Życie kochać należy. Instrukcja mówi: „porzuć wszystkie prawdy i żyj prawdziwie”. A piewcy prawdy powtarzają – muszę porzucić wszystkie prawdy i zacząć żyć właściwie – po czym milkną i czekają na dalsze instrukcje. Oto wielki problem pomieszania prawdy z jej interpretacją. Myślą, że prawda sama daje moc. A prawda wypowiedziana przez mistrza ducha jest jedynie interpretacją mocy, jest instrukcją. Aby odczuć moc samą należy zrobić krok i zapomnieć o instrukcji. Innej drogi nie ma. Tylko niech nikt nie powtarza tego po mnie.

O autorze:

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.

Dodaj komentarz

To co fascynujące

Koszyk

Ładowanie...

Śledź mnie :)

W mediach społecznościowych też się udzielam. Ale rzadko, żeby nie spamować, ale zachęcam, żeby mnie śledzić :)

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.