To co fascynujące

Mądrości wojny

M

Zofia to młoda kobieta o określonych poglądach, poglądach nowoczesnych, poglądach atrakcyjnych. Osoba, która spędza swoje życie wygodnie i elegancko. I wydawało by się, że łatwo będzie ją przekonać do zbiorowej schizofrenii, która drenuje ludzkie umysły. O wielkiej zbiorowej sile, manipulacji, która skierowana jest przeciwko nam – ludziom codziennym.

Oni tamci robią to i tamto, żeby zniewolić nas – biednych bezbronnych, i żeby okraść nas z naszej energii. Wszystko po to, żeby zasilić ich prywatne cele. A nie, przepraszam, cele nie są prywatne; cele są zbiorowe. Ich zbiorowe cele słuszne i wzniosłe. Tłumaczy to chłopak Zośce, dodając dużo więcej konkretów i szczegółów, jako wielkie odkrycie i nadchodzący kataklizm. Tak jak gdyby rozwikłał spisek przeciwko uciemiężonym. Ale jeszcze nie jest za późno – dodaje z poczuciem misji – można temu zaradzić jeżeli zrobi się to i tamto. A Zośka pomimo tego, że niewielu uważa ją za osobą inteligentną, nie daje wiary takim rewelacjom. Ale jest w pozycji przegranej bo nie zna technik, dzięki którym można by poradzić sobie z prymitywną retoryką swojego chłopaka. I te pożal się Boże argumenty. Tylko retoryka potrzebuje argumentów. Tylko radykalizm potrzebuje uzasadnienia. Jak można było wyśnić sobie sen o globalnej manipulacji człowiekiem jednostkowym? Zośka tego pytania zadać nie potrafi, ale gdzieś wewnętrznie rozumie, że jest to czyste szaleństwo. Ale chłopak nie odpuszcza, bo odkrył, bo przeczytał, bo połączył fakt pierwszy z faktem drugim i wyszedł fakt trzeci która akurat zgadza się z rzeczywistością zostaną. Doda jeszcze do tego, że walczy za innych, słabszych. Że tamci słabych ciemiężą, że my teraz ich uratujemy. Dzieci nasze uratujemy, żeby żyło im się lepiej. Jak daleko można być w błędzie patrząc na rzeczywistość i odbudowując ją argumentami i uzasadnieniami? Jak prostym umysłem trzeba być, aby wierzyć w to, że rzeczywistość potrzebuje swojego uzasadnienia? Zośka nie zastanawia się nad tymi szczegółami, ale postępuje na tyle ostrożnie, żeby wiedzieć, że wszelka radykalność myślenia nie jest mądra. Pewnie nie uświadomiła sobie jeszcze, że nie ma niczego takiego jak umysłu zbiorowy, ani jakiejś złej zmowy, która chciałaby zniewolić człowieka pospolitego. Jak długo będą obie strony radykałów straszyli nas wrogiem zbiorowym? Jak długo jedni i drudzy będą kochali się w wojnie. Czy nie wiedzą oni, że istnieje tylko interes prywatny, plan indywidualny i przemoc jednego nad drugim. Przemoc jednych nad innymi, inaczej przemoc zbiorowa, nie istnieje pomimo tego, że mogłoby wydawać się inaczej. Istnieje tylko prywatny interes tego, który ma siłę by przemóc wolę swoją nad innym. Tak powstaje sieć interesów i siatka pojedynków pomiędzy jednostkami.

Zośka choć taka głupia, to czuje wewnętrznie, że kochać należy wojnę jednego z drugim. A gardzić należy wojną narodów, wojną grupy jednej z grupą drugą. Że wojny wielu są poniżające i głupie. Że walczyć może jeden przeciwko milionom – ten będzie mistrzem męczennikiem. Walczyć może jeden z drugim – ten będzie mistrzem walki. Ale kiedy grupa zwraca się przeciwko grupie, to głupota jednych i drugich jest niepodważalna. Oto mądrość dziewczyny naiwnej.

O autorze:

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.

Dodaj komentarz

To co fascynujące

Koszyk

Ładowanie...

Śledź mnie :)

W mediach społecznościowych też się udzielam. Ale rzadko, żeby nie spamować, ale zachęcam, żeby mnie śledzić :)

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.