To co fascynujące

Ludzie marni

L

Marni są ludzie marni marnością najmarniejszą. Jak psy małe, kundle, szczekają na mnie. Podbiegają u uciekają bo boją się cienia mojego. Próbują się do mnie dobrać, ukraść mi co się da. Będą skomleć i ślinić się. Nigdy nie przestaną być psem małym kundlem brudnym. To ludzie, którzy żebrali będą o każdy grosz, każdą sekundę uwagi, wyliżą ostatnie krople kałuży i poniżą się przed każdym łajdakiem jeżeli przyniesie im to choć najmniejszą korzyść.

Marni są ludzie marni, którzy uprawiają retorykę. Każda prawda jest względna – powiedzą. A każda wiedza ma służyć korzyści – przekonają. I każda wartość moralna zmieniona może zostać w zależności od sytuacji. W to wierzą ludzie marni. I to wywołuje we mnie mdłości i odruchy wymiotne. Nie chce znać tych ludzi. Nie chcę być blisko nich. Ale jak uwolnić się od robaków. Czy da się przeżyć lato bez komarów pijących krew? A jaki odruch naturalny jest tego, który poczuje, że robak chce ssać z jego ręki? Zabija go, to oczywiste. A kto powiedział, że życie ludzie jest wartością najwyższą? Na pewno nikt o zdrowych zmysłach.

Względność to jedyne narzędzie ludzi marnych. Bez niej byliby biedni i głodni. Myślą, że wyróżniają się inteligencją, bo każdą sytuację potrafią poddać pod różną interpretację. Ślepi są w rzeczywistości, bo nie widzą tego, jak gardzą nimi ludzie mężni. Głupi są, bo nie rozumieją tego, co rozumie człowiek wyższy. Taki, który patrzy z dystansu. Widzi rzeczywistość z perspektywy. To człowiek,
dla którego nie istnieje względność marna i relatywizm. Dla niego świat jest niezmienny. Dystans pozwala na ujęcie rzeczywistość w całość. Rzeczywistość jako system naczyń połączonych, zamkniętych tworzy jedność charakteryzującą się powtarzalnością i potencjalnym rozwojem. Marność nigdy nie poczuje tej perspektywy. Żyje w środku układu. Dla niego wszystko jest zmienne. Marny człowiek ciągle musi się dopasowywać, zmieniać. Całe życie mylił będzie rozwój z dopasowaniem i zmianą. Tak dalece marny jest człowiek marny.

I gdybym w twarz powiedział to wszystko człowiekowi marnemu, to nie zrozumiałby, że nim gardzę i go obrażam. I gdybym wyśmiewał się z jego głupoty, to śmiałby się razem ze mną tak jak gdybyśmy śmiali się z kogoś innego. Kiedyś dziwiłem się, że można oszukiwać samego siebie w tak dużym stopniu. Moja naiwność wynikała z młodości. Dzisiaj nie dziwię się kiedy patrzę z pogardą na człowieka marnego a on w moich oczach nie widzi pogardy, ale zastanawia się czy to co do mnie mówi jest dla mnie zrozumiałe. Nie wypowiem mojej pogardy głośno. Nie oddam tej lekcji człowiekowi marnemu. Będę gardził nim z ukrycia i nienawidził kundla tego. Nie wpuszczę go do domu. Naślę na niego wyżła.

Człowiek marny jest mały i brzydki. Ma brzydki głos. Poznać go można po wredocie ukrytej pod poczuciem humoru. W jego obecności poczujesz się nie swojo, bo to człowiek niesympatyczny, nieuśmiechnięty. Jego oczy szukają korzyści. Jego usta wypowiadają się dwuznacznie. Spróbuje omamić drugiego marnym humorem. Ale ma też plusy człowiek marny. Opluć go można i kopnąć. Wróci z merdającym ogonem.

O autorze:

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.

Dodaj komentarz

To co fascynujące

Koszyk

Ładowanie...

Śledź mnie :)

W mediach społecznościowych też się udzielam. Ale rzadko, żeby nie spamować, ale zachęcam, żeby mnie śledzić :)

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.