To co fascynujące

Ludzie głodni

L

Gardzę ludźmi, którzy boją się głodu. Śmieję się z ludzi, którzy boją się bezdomności.
Nienawidzę ludzi, którzy boją się samotności. Współczuję ludziom, którzy boją się Boga. Wspólnym mianownikiem każdej grupy nie jest strach, ale brak.

Oto ostateczna obietnica Boga. Nie bój się braku, a dana będzie Ci wielość.

Ludzie głodni zażerają się żarciem psim. Nie mają nigdy dość i jeść będą aż żołądek odmówi im posłuszeństwa. Pić będą aż wróci się im wszystko na zewnątrz. Ludzie głodni jeść będą do bólu żeby nigdy nie poczuć głodu, żeby nigdy nie poczuć pragnienia. Otoczą się jedzeniem bo czują, że w pokoju obok czyha bieda i ubóstwo. W ich umysłach nieprzerwanie trwa obraz głodu i tego, że kiedy zabraknie jedzenia w lodówce, to jedli będą trawę. A kiedy zabraknie trawy, to jedli będą ziemię. A kiedy tego zabraknie to zjedzą własne koniczyny. Tak dalece głodni są ludzi, którzy boją się głodu.

Widzę też ludzi bezdomnych. Mają piękne domy. Wiele domów. Człowiek prawdziwie bezdomny boi się bezdomności. Zamyka się więc w domach, w ścianach i nie wychodzi na zewnątrz. Zamurowuje okna. A oknem ich i miłością jest telewizor. Znam ludzi bezdomnych. Zamykają oni drzwi od wewnątrz na dziesięć zamków. Nie myją się, śmierdzą smrodem własnym. Nie mają poglądów, ale je wypowiadają. Całe życie ich jest pośrednie. Spotkałem człowieka, który nie miał gdzie mieszkać. Nie był on bezdomny. Nie bał się mnie. Nie wypowiadał swoich poglądów, a prosiłem go, żeby mnie uczył.

Nienawidzę ludzi, którzy boją się samotności. Otaczają się ludźmi, rozmowami, opiniami, wiadomościami. Są sferyczni – otaczają się wszystkim, a w środku są niczym. Przehandlowali swoją duszę za marne przyjaźnie. To czarne dziury. Pochłoną wszystko co do nich się zbliży.

Współczuję ludziom, którzy boją się Boga. Mówią oni: nie wierzę w Boga. Ale jeżeli mówią, że nie wierzą, to w co w rzeczywistości nie wierzą? Czy gdyby Boga nie było, to nie należałoby wstrzymać się od sądu, a nie mówić, że nie wierzy się w jego istnienie? Albo mówią: wierzę w Boga jedynego wszechmogącego. Ale jak można wierzyć w tego Boga, a nie innego Boga. Czy Bóg może zostać ograniczony do jedyności, kosztem wielości?

Oto ostateczna obietnica Boga. Nie bój się braku, a dana będzie Ci wielość. Budda nauczał – w bogactwie znajdziesz spokój, a w spokoju znajdziesz medytację. Jego uczniowie mieli czyste serca, a świat był przyjaznym miejscem. Dzisiaj nauczać trzeba: nie bój się głodu, nie bój się bezdomności, nie bój się samotności i nie bój się Boga. Tylko życie na granicy może prowadzić do oświecenia i do wielości spełnienia. Odwaga jest źródłem kreacji życia.

O autorze:

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.

Dodaj komentarz

To co fascynujące

Koszyk

Ładowanie...

Śledź mnie :)

W mediach społecznościowych też się udzielam. Ale rzadko, żeby nie spamować, ale zachęcam, żeby mnie śledzić :)

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.