To co fascynujące

Krótkie opowiadanie o tym co jest słuszne, a co słuszne nie jest.

K

Opowiadanie o tym, że wszystko co się dzieje jest dobre i złe jednocześnie, i o tym, że nie da się jednoznacznie ocenić o słuszności zdarzeń, poglądów, decyzji czy czegokolwiek innego. Również o tym, że lepiej nie przesądzać zbyt wcześnie, czy to co się wydarzyło jest dobre, czy raczej złe jest.

Żył kiedyś we wsi wieśniak. Stary zwieśniaczony wieśniak. I jak na wieśniaka przystało miał on sąsiadów, też wieśniaków. Pewnego razu koń uciekł mu do nieskończenie wielkiego lasu.
– Oj to wielki pech – powiedzieli jego sąsiedzi, wieśniaki.
– Możliwe, że tak – odpowiedział im stary wieśniak.
Następnego dnia koń wrócił i przyprowadził ze sobą siedem dzikich koni.
– O! To wielkie szczęście – powiedzieli jego sąsiedzi, wieśniaki.
– Możliwe, że tak – odpowiedział stary wieśniak.
Kolejnego dnia, syn starego wieśniaka, młody wsiurek, postanowił ujarzmić dzikie konie, ale kiedy je ujeżdżał, złamał nogę.
– To nieszczęście – powiedzieli wieśniaki, którzy mieszkali w domach sąsiednich do starego wieśniaka i jego syna, młodego wsiurka.
– Możliwe, że tak – powiedział stary wsiur, bohater tej opowieści, który mieszkał na wsi, miał syna wsiurka i sąsiadów wieśniaków.
Ale kolejnego dnia przyszli wojskowi zaciągnąć całą wioskę wieśniaków na wojnę. Nie wzięli starego wieśniaka bo był za stary. Nie wzięli też młodego wsiurka, bo ten miał złamaną nogę.
– Ale masz szczęście – tak mówili wieśniacy, sąsiedzi starego wieśniaka.
– Możliwe, że tak – odpowiedział im stary wieśniak.

O autorze:

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.

Dodaj komentarz

To co fascynujące

Koszyk

Ładowanie...

Śledź mnie :)

W mediach społecznościowych też się udzielam. Ale rzadko, żeby nie spamować, ale zachęcam, żeby mnie śledzić :)

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.

Instagram