To co fascynujące

Ambiwalentny

A

Jestem siłą, która sama siebie tworzy, sama siebie buduje i sama siebie przerasta, o ile zdoła się skupić, a nie rozproszy się […], która raz w świat rzucona, świat ten sobie przyswaja i ponad to, co zostaje, nowe […] dzieła wytwarza […]. Jestem siłą, która chce być wolna […] i być może wolna może tylko wtedy jeżeli siebie samą dobrowolnie odda na wytwarzanie dobra, piękna i prawdy”. ((Ingarden, Książeczka o człowieku (s. 73-74)))

 

A: To jest jedyna możliwa postawa człowieka, która jak most prowadzi do nadczłowieka. Życie tak właśnie zostało przygotowane, żeby człowiek był bramą piękna i dobra i prawdy. Jeżeli jest inaczej człowieka nie ma. Jest zwierzę, które jedynie poddaje się siłom natury i ewolucji. Jest czyste trwanie w cierpieniu. Bo człowiek – zwierzę jeszcze musi cierpieć. Samo zwierze nie cierpi bo nie ma w sobie zawartej koncepcji czegoś lepszego, wyższego. Człowiek – zwierze cierpi bo wie, że może być czymś więcej. W tym cierpieniu umiera już za życia. Dusza mu umiera. Byłem kiedyś na wschodzie. Widziałem tam ludzi pogodzonych ze zwoim losem. Takich, którzy nie walczą. Widziałem w nich smutek i niestety – zwierzęta. Okoliczności zniszczyły w nich człowieka. To smutne.

 

B: Pierdolisz. Mówisz o świecie idealnym.Takim, w którym jednostka ma wyjście. Nie żyjemy w takim świecie. Umiemy go sobie wyobrazić, ale nie żyjemy. Niestety. Nasi przodkowie też nie żyli.. To miejsce łez i padołu dobija. Nie ma jak się ruszyć, co zrobić. Wszystko to, co robi człowiek jest z góry ustalone. Wszystkim brakuje kasy i słońca. Jest tak źle, że każdy moment wytchnienia to święto. W efekcie nie ma momentów wtychnienia. Istnieją tylko chwile, w których człowkek zapomniał, że ma coś do zrobienia. Dlatego odpoczywa. A to czego nie zrobił i tak go ugryzie w dupę. A Ty mi tutaj mówisz o tworzeniu. O sile, prawdze i pięknie. Piękna to moż być kobieta. Jak jest piękna to można coś z nią zrobić. Wtedy odczuwa się przyjemność. I tyle jest życia przyjemności. Cała sztuka prowadzi do majtek dobrej laski. Humor, muzyka i piękno to sprawy przejściowe tak jak majtki… Powiesz, że majtki nie muszą być przejściowe? Może nie, ale jak zostają, to są nudne. I znowu wracamy do marazmu życia. Piękno, dobro, prawda i siła są przejściowe. O ile w ogóle są.

 

A: Tak mówi ktoś, komu się nie udało, kto jest leniem. To się nawet chyba fachowo nazywa… o wiem: racjonalizacja. Zawsze łątwiej jest powiedzieć nie jeżeli coś jest trudne. Stać się człowiekiem lepszym, odpowiedzialnym, poszukującym piękna i doświadczającym życia w pełni jest znacznie trudniej niż wegetować i zaspokajać swoje potrzeby. Nie da się tego pogodzić. Jeżeli jesteś całkowicie wpleciony w sprawy doczesne, fundowane nam przez styl życia i system ekonomiczny to z całą pewnością nie doświadczasz życia w pełni. To jest bardzo smutne. Raczej nie przejdziesz Nietzscheańskiego mostu. Pozostaniesz w miejscu, w którym się urodziłeś i umrzesz bez duszy. Bo ona umiera wcześniej niż ciało.

 

B: Nie widziałem nikogo, kto przeszedłby most. A skoro nie widziałem nikogo w dziejach, któremu by się to udało, to śmiem podejrzewać, że to idea warta do poczytania przed spaniem, do poduszki. Ludzie to lubią, tak jak lubią filmy, które pokazują świat lepszym niż jest. To łudzenie się nie ma końca. Oglądam te durne filmy i widzę jak ludzie zmagają się z przeciwnościami losu, ale w efekcie osiągają to, co sobie zamierzyli. Przecież świat taki nie jest. Większość zamierzeń życiowych nam się nie uda. Bo świat jest silniejszy niż my i nic na to nie poradzimy. I los wcale nie pomaga tym, którzy postępują godnie, czy etycznie, czy w jakikolwiek sposób. Nie ma klucza do tajemnicy życia. Nie da się go ani zrozumieć ani stworzyć. Można go tylko obserwować i jedynie wyrywki chwilowe-tymczasowe próbować pojąć. O tworzeniu czegokolwiek nie ma mowy. Tworzenie to nie więcej niż złożenie w nowy sposób rzeczy istniejących. A i z tym nowym nie jestem pewien, bo założę się, że wcześniej ktoś gdzieś już to zrobił a my możemy zwyczajnie o tym nie wiedzieć

 

A: Ależ cała koncepcja opiera się na tym, że człowiek tworzy sobie takie warunki życia, które opierają się przeciwnościom losu, o którym mówisz jak o niezwyciężonej sile. Człowkek w efekcie tworzy taką siłę, która tworzy jakość samą w sobie, która to potrafi oprzeć się siłom losu. I to jest pierwszy krok do doświadczania rzeczy wzniosłych. Większych od siebie samego. Dopiero wtedy otwiera się świat nieograniczony, z którgo można czerpać i tworzyć rzeczy piekne i prawdziwe. Tym jest wolność człowieka. Stawaniem się tym kim chce być i jaki chce być i kiedy chce być. Tylko człowekowi została dana taka szansa. W jakimś sensie tylko człowiek może wybrać by stać się kimś lepszym, innym. Tylko człowiek może zostać nie-człowiekiem (prze-człowiekiem). To okazja, z której trzeba skorzystać. Nie można pozostać obojętnym wobec takiej szansy. Do tego potrzeba wysiłku. Wysiłek to koncepcja zupełnie nie zrozumiała dla kogoś, kto nigdy się nie zmęczył. Nie ma większej przyjemności niż zasypiać w spełnieniu, że zrobiło się coś nowego, coś co nas buduje, sprawia, że znajdujemy się w miejscu, o którym wcześniej nie mieliśmy odwagi marzyć. To prawdziwy dar, a ten, który go nie dostrzega jest zwyczajnie… zresztą nieważne…

 

B: Koncepcje, teorie, pierdoły. Nie wiem dlaczego nie zwracasz uwagi w tym wszystkim na fakty. Nie możesz przecież dyskutować z rzeczywostością. Jak na Ciebie patrzę to widzę kogoś, kto opowiada mi o tym jaki chciałby, żeby był świat. I coś Ci powiem. Ja też chciałbym, żeby świat był taki jakiego go przedstawisz. Lub jaki chciałbym Ingarden. Mam jednak wrażenie, że zarówno Ty jak i Ingarden braliście jakieś narkotyki nowej generacji, bo nie da się pominąć faktów w rozważaniach o sytuacji człowieka. I jeszcze ta super koncepcja wolności. Ona, mam wrażenie, sprawdza się tylko na wojnie. Walczymy za wolność i niepodległość!! Kurde, to jest niesamowite, bo jeżeli moi dziadkowiewalczyli za taką Polskę to mam komentarz tylko taki, że ta Polska to mnie męczy. Nie oddam za nią krwi i już na pewno nie dam się nabrać na wolność. Wiesz co zrobią z Tobą jak się nie dostosujesz… zrobią Ci jesień średniowiecza z dupy. I to nie tylko skarbówka. Inne organy też potrafią być upierdliwe. Więc w tym całym procesie Twojego tworzenia bytu, który oparłby się przeciwnością losu musisz uważać na komornika, bo on przychodzi z nienacka jak sraczka. A jego sposoby pracy są równie fantastyczne i nieopisane jak świat, który opisujesz. A zresztą. Nie potrzeba komornika, żeby uprzykrzyć życie. Wystarczy jakiś przyjaciel i pierwszy konflikt interesów. A zresztą…

 

 

WYJAŚNIENIE: A i B to jest jedna osoba.

 

O autorze:

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.

1 komentarz

Autor: Tomasz Mirecki
To co fascynujące

Koszyk

Ładowanie...

Śledź mnie :)

W mediach społecznościowych też się udzielam. Ale rzadko, żeby nie spamować, ale zachęcam, żeby mnie śledzić :)

Tomasz Mirecki

Filozof i pisarz. Szuka piękna i mądrości, ale piękno uznaje za najwyższą wartość.